O czym zapomnieliśmy przy budowie naszego domu?

poniedziałek, marca 13, 2017

Budujesz dom? Jesteś w trakcie realizacji swojego marzenia, jakim jest własny dom? A może masz już za sobą ten piękny, a zarazem trudny okres? Nie ważne, jaką odpowiedź od Ciebie otrzymam, chętnie opowiem Ci naszą historię.


Stało się! Kupujemy dom

Marzyliśmy o własnym domu, o dużej przestrzeni, w której będziemy czuć się swobodnie. Oczami wyobraźni kreowaliśmy nasz duży dom, który wyremontujemy własnymi rękoma za ciężko zarobione pieniądze. Zdawaliśmy sobie doskonale sprawę ile trudu i wyrzeczeń nas czeka oraz jakich przykrych sytuacji możemy doświadczyć. Chcieliśmy pogłębiać wiedzę, stać się fachowcem w każdej dziedzinie. Zostać kierownikiem budowy, architektem i jedynym dowodzącym na polu budowy. W głowie zakładaliśmy jednak wszelkie niepowodzenia i niepewność. Ułożyliśmy plan B, C, a nawet D. Mieliśmy trzy plany awaryjne, na wypadek, gdyby coś poszło nie tak, jak planowaliśmy. Po kilku miesiącach, które spędziliśmy na podjęciu bardzo ważnej decyzji, postanowiliśmy kupić dom. Ach! Co to było za szczęście, gdy notariusz wręczył nam w dłonie akt notarialny, a w nim zapisane nasze imiona. Szczęście, w tym dniu było nie do opisania.

Cieszyliśmy się jak dzieci, że spełniliśmy swoje największe marzenie i dzięki temu będziemy mogli zacząć, nowe życie. Jesteśmy przekonani, że to była jedna z najlepszych decyzji, jaką podjęliśmy. Decyzja, która staję się nieodwracalna na kilka dobrych lat.
Stało się! Przygoda się rozpoczęła...

Jakie trudności przytrafiły się nam podczas remontu domu?

Rozpoczynając budowę domu, czy też remont mieszkania nie zawsze zdajemy sobie sprawę na realne trudności jakie możemy napotkać. Najchętniej chcielibyśmy przejść przez ten cały skomplikowany okres lekką ręką i bez niepotrzebnego stresu. Zaczynając od początku jesteśmy jednak świadomi, że musimy pokonać wszelkie formalności, aby móc rozpocząć budowę domu. W naszym przypadku sytuacja była o wiele mniej skomplikowana. Wszelkie pozwolenia w związku z wybudowaniem naszego domu były poza naszym zasięgiem, ze względu na kupno domu w stanie surowym. Wydawało się nam, że znaczna część spraw za nami i na spokojnie możemy zacząć prace w domu. Sprawa jednak nie wyglądała tak pięknie i nawet w tak komfortowej sytuacji przytrafiły się nam trudności podczas remontu domu. Oto kilka z nich:
  • CZAS- najistotniejszy punkt, gdy z zaciśniętymi kciukami czekasz na efekt końcowy i upragnioną przeprowadzkę. Czas, na który jesteś zdana/y podczas oczekiwania ważnej decyzji odnośnie, np. przyłączy energii. Czas oczekiwania na materiały budowlane, które najchętniej chciałoby się kupić od ręki i na plecach przenosić z pokoju do pokoju. Uciekające dni, tygodnie i niecodzienne sytuacje, które wywracają nasze plany do góry nogami. Wówczas terminy szlag trafia i wszystko przesuwa się o dzień, kolejny dzień i tak do tygodnia. Jedynym rozwiązaniem dla podanej przeze mnie trudności jest wydłużenie doby.
  • TERMINY- czas oczekiwania na rozpoczęcie prac fachowca, którego zatrudniamy do wykonania prac remontowych w domu. Jedna z trudności, której doświadczyliśmy kilka razy i jedna z największych niewiadomych. Przeważnie jest tak, że w głowie układasz sobie swój plan działania i wszystko wydaje Ci się bezproblemowe. Niestety do czasu, gdy dowiadujesz się, że wybrana przez ciebie ekipa budowlana, nie ma dla Ciebie czasu. Wówczas napotykasz na trudność z przesuniętym terminem prac, a w pakiecie otrzymujesz wyżej wymienioną trudność. Cała koncepcja diabli strzelił i szukasz kolejnej, równie dobrej ekipy, albo czekasz spokojnie na wyznaczony termin. Na etapie prac remontowych najlepiej jest mieć swoją własną ekipę remontową, w skład której wchodzi mąż, brat, siostrzeniec, wnuczek, syn, a najlepiej cała rodzina, która nie dopuści do twojej frustracji! 
  • KOSZTY- nie trzeba dużo tłumaczyć, biorąc pod uwagę fakt, że gdy zaczynamy budowę, remont naszego lokum w swojej głowie mamy gotowy plan i wizualizację pomieszczeń. W  myślach kupowałam najpiękniejsze przedmioty, dodatki, a później okazało się, że nie mogę pozwolić sobie na piękny, turkusowy wazon do salonu, ze względu na kupno kabla do podłączenia kuchenki gazowej. Wazon może poczekać, a ciepły obiad już nie bardzo, prawda? Ogólnie pisząc przerastające koszty i często niestety za mała wiedza odnośnie poniesionych kosztów podczas takiej inwestycji. Niestety nie da się wszystkiego przewidzieć i oszacować na samym wstępie. 
  • PODZIELONE ZDANIE- chociaż w naszym przypadku rolę zostały podzielone na osobę odpowiedzialną za funkcję techniczne i część wizualną i tak nie obyło się bez małej wymiany zdań i różnych poglądów w kwestii materiałów budowlanych, sprzętów, itp. Całe szczęście nie zawiało rozwodem, stąd ten punkt umieściłam na samym końcu :) 

O czym przede wszystkim zapomnieliśmy przy budowie domu?

Przede wszystkim o sobie, o swoim potrzebach. Zostaliśmy przytłoczeni codziennymi obowiązkami, pracą i załatwieniem spraw związanych z remontem domu i wszystko co ważne odłożyliśmy na bok. Nie potrafiliśmy złapać świeżego oddechu i cieszyć się z najmniejszych drobnostek, gdyż nasze myśli krążyły wokół innych spraw. Momentami czuliśmy się zmęczeni tym ciągłym biegiem, podejmowaniem ważnych decyzji, wyborem i kosztami, które napotykaliśmy prawie na każdym kroku. Był jeden moment, w którym nie mogliśmy normalnie ze sobą rozmawiać. Nasza rozmowa polegała jedynie na ostrej wymianie zdań i kończyła się przeważnie cichymi łzami w poduszkę. Staramy się jednak dotrzymać obietnicy, którą złożyliśmy miedzy sobą na początku naszej przygody z kupnem domu. Obiecaliśmy sobie, że w trakcie remontu domu będziemy o siebie dbać, wspierać i szczerze rozmawiać. Chcemy mieć czas na odpoczynek, gdy tylko to możliwe i cieszyć się jak dziecko z chwil spędzonych poza domem w towarzystwie naszych dzieci. 
Z początkiem lutego spędziliśmy kilka zimowych dni w Zalesie Mazury Active Spa. Postanowiliśmy, że wszystko inne poczeka, a my spędzimy ten czas razem, gdy jeszcze mamy trochę czasu do upragnionej przeprowadzki. Termin pobytu zarezerwowaliśmy już w połowie stycznia, decydując się na ofertę ferii zimowych. Pogoda w tym roku sprzyjała wszystkim, którzy postanowili odpocząć w tegoroczne ferie i skorzystać z urok naszej pięknej i mroźnej zimy. Powietrze tam to czysty raj, którym można było bezpiecznie oddychać i spacerować po okolicznych lasach. 

Przez te trzy dni byliśmy wszyscy razem podczas porannego śniadania, na basenie, spacerze i z dziećmi w sali zabaw podczas animacji, które układane są tematycznie na każdy dzień tygodnia. Dla dzieci to niesamowita frajda, mnóstwo atrakcji i szczerego uśmiechu. Zabawy dla dzieci organizowane były także na zewnątrz, stąd zabawom na śniegu nie było końca! Nie mogliśmy uwierzyć z mężem, że nasz wyjazd przyniesie tak wiele radości naszej dwójce dzieci. Dzieci były radosne i pełne energii. Myślę, że na taki odpoczynek i zwolnienie tempa czekały również nasze szkraby, które tuż po przebudzeniu rano czekały na kolejne, nowe atrakcje i bliskość swoich rodziców. Każdy posiłek jedliśmy wszyscy razem, bez pośpiechu i z radością w oczach, że możemy tu i teraz spróbować regionalnych potraw i delektować się każdym posiłkiem. Nie rezygnowaliśmy z żadnej przyjemności, nie ograniczaliśmy posiłków, a czas wolny wyciskaliśmy jak cytrynę. Z racji tego, że przy ofercie ferii zimowych obowiązywało, aż sześć posiłków, kompletnie nie mieliśmy wyrzutów sumienia, gdy podwieczorek spędzaliśmy przy kawałku domowego ciasta z galaretką. Byliśmy świadomi, że musimy wykorzystać ten piękny czas i celebrować chwilę. Chcieliśmy dostarczyć dzieciom jak najwięcej ciepła i opiekuńczości. Ten czas był zarezerwowany jedynie dla nich, i nic innego się nie liczyło. Nie zaprzątaliśmy sobie głowy sprawami, które odłożyliśmy na kilka dni. Korzystaliśmy z dobroci Warmii i Mazur i pełnej oferty obiektu, w którym nie ma miejsca na nudę. Codziennie korzystaliśmy ze strefy basenowej i sali zabaw. Ośrodek Zalesie Mazury jest miejscem doskonale przystosowanym na pobyt rodzin z dziećmi, biorą pod uwagę wszelkie atrakcje i udogodnienia. Po południu, gdy Aleksander miał drzemkę mogliśmy wypożyczyć z recepcji gry i puzzle, które układaliśmy w naszym trzy osobowym, przestronnym pokoju. 

Trzy dni stały się dla nas wymarzonym odpoczynkiem, w trakcie którego mogliśmy nacieszyć się sobą, rozmawiać, śmiać się i miło spędzać wolny czas. W ciągu naszego odpoczynku utwierdziłam się w przekonaniu, że budując, remontując dom bądź mieszkanie najczęściej zapominany o sobie. Zapominamy o dniu codziennym i relacji z drugim człowiekiem. Przez natłok spraw rezygnujemy z rozmowy, czułości i chwili dla siebie. Wszystko co ważne w ciągu chwili ucieka na drugi plan i bywa nieodwracalne. Jesteśmy zafascynowani czymś nowym, lepszym co skutkuje zmęczeniem, które potrafi spłatać niezłego figla w relacji między partnerami. Z racji tego, że na własnej skórze poczułam jak można być zmęczona remontem domu postanowiłam walczyć o każdą chwilę, którą możemy spędzić w czwórkę i pielęgnować jeszcze mocniej każdy dzień. Dzień z rodziną, który jest najcenniejszy!





Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.