Jaki był ten rok? Co wydarzyło się w 2016 roku?

wtorek, stycznia 10, 2017

Trudno uwierzyć, że jeszcze kilka tygodni temu, szukałam prezentów dla swoich najbliższych z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, spędzałam Sylwestra w gronie dwójki maluchów i żegnałam stary rok, 2016. Ten rok był dla naszej całej czwórki, wyjątkowy. Wspomnienia z tego roku zostaną z nami na długie, długie lata.

Jaki był ten rok?

Wyjątkowy. W tym roku wydarzyło się wiele dobrego dla całej naszej rodziny. Bez wątpienia śmiało mogę napisać, że większość naszych marzeń została zrealizowana. Wiem, że każdy ma swoje marzenia, które pragnie zrealizować.  Nam się udało!

Ten rok uświadomił nas, że do spełnienia własnych marzeń, tak naprawdę bardzo niewiele potrzeba. Uwierzyliśmy w swoje założenia i plany, które kilka lat temu wydawały się wręcz absurdalne i nie do zrealizowania. Dostaliśmy ogromną szansę od losu, aby w pełni móc cieszyć się własnym szczęściem, we własnym dużym domu i zacząć nowe, lepsze życie. Droga do tego szczęścia nie była łatwa, jednak nasz upór i wiara, że odniesiemy sukces powodowało, że dostawaliśmy jeszcze większej motywacji do działania. Przy pierwszej negatywnej odpowiedzi kredytowej, jeszcze z końcem 2015 roku, chcieliśmy już zrezygnować i rzucić tymi wszystkimi papierami w grom! Stwierdziliśmy, że skoro za pierwszym razem się nie udało, to dlaczego uda się za drugim, a może kolejnym podejściem? Całe szczęście zostaliśmy pokierowani przez rodzinę, przyjaciół i doradcę kredytowego, który zachęcił nas do drugiego podejścia. I takim sposobem, w marcu 2016 roku mogliśmy spełnić swoje największe marzenie, o kupnie domu. W maju, po podpisaniu umowy u notariusza dom był już nasz. To uczucie, kiedy spełnia się marzenie, jest drugim najwspanialszym uczuciem w życiu, zaraz po urodzeniu dziecka. Otrzymuję się największą zapłatę za wiarę, upór i pozytywne nastawienie, przez ten cały czas oczekiwania. 


Bardzo dużo pozytywnej energii otrzymaliśmy od naszych najbliższych, która pomogła nam w chwilach zwątpienia. Rok 2016 uchronił nas od chorób, zmartwień i sytuacji, które wprowadzają człowieka w smutek i rozterki. Jestem pewna, że ktoś na górze bacznie spoglądał i mocno trzymał za nas kciuki, aby ten rok był wyjątkowy dla całej naszej rodziny. My sami dołożyliśmy ogromnych starań, aby ten okres długo pozostał w naszej pamięci. 

Co wydarzyło się w 2016 roku?

2016 rok został przełomowym okresem w naszych życiu. Na samym początku roku, tuż po urodzinowej imprezie z okazji trzecich urodzin naszej córki Poli, podjęliśmy decyzję o kupnie domu. Dzięki wsparciu przyjaciół i rodziny, i przede wszystkim naszej determinacji postanowiliśmy spróbować po raz kolejny. W trakcie załatwiania spraw związanych z kupnem domu, nie obyło się oczywiście bez sytuacji, w których trzeba było mocniej tupnąć nogą bądź co gorsze, domagać się szybszego działania. Całe szczęście udało się nam przejść przez tą całą papierologię bez wielkiego stresu i dzięki pomocy doradcy kredytowego w maju zostaliśmy posiadaczami naszego pięknego Opałka. Wszelkie postępy prac oraz kilka ciekawych informacji możesz zobaczyć w specjalnie utworzonej kategorii ,,Wymarzony dom''- TU.

W kwietniu całą naszą czwórką świętowaliśmy drugą rocznicę ślubu na Mazurach, a zaraz w czerwcu udało się nam odpocząć nad naszym polskim morzem. Zaraz po powrocie z wakacji, zabraliśmy się ostro do pracy. W trakcie rozpoczęcia prac w naszym domu nasz syn zdmuchiwał swoją pierwszą świeczkę na torcie, a kilka dni później wznosiliśmy toast z okazji moich urodzin. Imprezowy czerwiec nam się w rodzinie trafił! ;)

Kolejnym ważnym wydarzeniem w tym roku była możliwość zaprzyjaźnienia się z ludźmi, których poznałam dzięki blogowaniu. Bardzo cenię sobie kontakt z drugim człowiekiem, a także możliwość rozmowy o wszystkim i o niczym. To kolejny dowód na to, że internet może w piękny sposób połączyć ze sobą osobowości, które rozumieją się bez słów.

Blogowo myślę, że troszeczkę dojrzałam do powiedzenia, że wszystko ma swój czas i miejsce. Tak jak świata nigdy nie zbawię, tak ciężko jest mi się zmobilizować się do regularnego pojawiania się w sieci z nowym tematem. Musisz mi jednak uwierzyć, że nie potrafię i nie lubię pisać wtedy, gdy totalnie nie mam na siebie pomysłu i czasu na stukanie w klawiaturę. Kolejna rzecz, która pozostaje prawdziwa, tak samo, jak wszystkie moje teksty, to dążenie do statystyk. Cudownie jest mieć na swoim koncie pokaźne cyfry, dzięki którym zostajemy docenieni przez stałe grono czytelników oraz marki, które podejmują współpracę z blogiem, jednak z moim przypadku wszelkie statystki usuwają się troszeczkę w cień. Nie czuję się na tyle kreatywna, aby w ciągu tygodnia podrzucać wam nowe i oczywiście ciekawe tematy do poczytania. Może jest to kwestia organizacji i tego, co tak naprawdę chce się robić w swoim życiu? Na tę chwilę, mam trochę inną misję do wykonania i jestem wręcz przekonana, że na razie nie chcę tego zmieniać. Może, gdy na wiosnę zasieję swoją pierwszą marchewkę w ogrodzie, a we wrześniu Pola pójdzie do przedszkola będę miała trochę więcej czasu i motywacji, aby blog traktować jako swoją pracę, która przynosi radość oraz profity? Czas pokażę ;)

Żeby jednak nie było, aż tak kolorowo to zdradzę Ci przykrą sytuację, która jak na złość wydarzyła się w ostatni dzień roku. Otóż nie wiem jakim cudem i za groma nie mogę sobie przypomnieć w jakich okolicznościach, zgubiłam swój pierścionek zaręczynowy! Pamiętam tylko, że byłam zmuszona zdjąć biżuterię podczas prac na budowie i włożyłam pierścionek oraz obrączkę do portfela. Całe szczęście obrączka na swoim miejscu, a po pierścionku pozostały tylko piękne wspomnienia. Z całej rozpaczy nabawiłam się ponownie ostrego zapalenia spojówek. Całe szczęście zły nastrój oraz dyskomfort oczu nie zepsuł nam ostatniego dnia w roku i tuż po powrocie z budowy, całą czwórką mogliśmy wypić truskawkowego szampana, zjeść dobrą kolację i rozruszać kości w rytmie sylwestrowych przebojów prosto z Warszawy :)))

Chciałabym, aby ten Nowy Rok 2017, był równie magiczny i dobry dla nas. Z tego miejsca, życzę Ci dużo wewnętrznego ciepła i spokoju ducha. Dużo zdrowia i bezgranicznej miłości. Uśmiechu i radości z każdego dnia. Spełnienia marzeń i jak najwięcej motywacji do lepszego działania. Życzę szczęścia! :)

Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.