Wyszliśmy na spacer

poniedziałek, listopada 14, 2016

Słoneczny listopadowy dzień, wyszliśmy na spacer. Założyliśmy ciepłe kurtki, jesienne obuwie i grube rękawiczki, żeby ręce nie zmarzły. Wyszliśmy na spacer, wszyscy razem- całą czwórką. 


Przychodzi weekend i widzę kątem oka jak mąż, na szybko zjada śniadanie, które sam sobie przygotował, popija ciepłą kawą i szuka swoich roboczych ubrań, które wczoraj wieczorem zostawił na pralce w łazience. Pyta, o której się dziś widzimy na sobotnim obiedzie i czy wieczorem uda się nam spędzić chwilę razem. Tych rodzinnych chwil jest teraz bardzo mało. W tygodniu zaraz po powrocie do domu, gdy tylko mąż zjada obiad, za moment zaczyna kolejną pracę. Pracę na budowie. Zdarza się, że sama kąpie dzieci, a on pomaga mi dopiero przy przygotowywaniu mleka dla półtora rocznego Aleksandra. Gdy, jest już w domu, bywa zmęczony i szybko zasypia. Ja po całym dniu obowiązków i opieką nad dwójką maluchów, padam razem z nim. 

Dni pędzą jak szalone. Niedawno rozmawialiśmy ile rzeczy, zrobimy w październiku, a już jesteśmy zmuszeni planować kolejne tygodnie. Robimy wszystko, żeby prace w naszym domu poszły sprawnie, aby zamieszkać w nim jak najszybciej. Nie możemy pozwolić sobie na wyjazd poza miasto, chyba że atrakcją nazwiemy szybkie zakupy w markecie. Nie możemy wyjść do kina bądź wieczorny spacer, gdyż nie mamy z kim zostawić dzieci, po drugie bijemy się z myślami, że tego wieczoru można byłoby coś jeszcze zrobić na budowie. Zapisaliśmy się na bal z okazji ostatek- zrezygnowaliśmy. 
Kilka dni temu zaplanowaliśmy, że pójdziemy do nowo powstałej w naszym mieście sali zabaw z dziećmi. Wszystko było zaplanowane i punkt siedemnasta mieliśmy zapakować maluchy do auta i zaserwować im w ciągu tygodnia trochę atrakcji. Cieszyłam się na to wyjście. Godzina w sali zabaw z dziećmi to obecnie dla nas jak wygrana w totka. Różnica w tym, że w kumulacji lotto można wygrać duże pieniądze, my stawialiśmy na czas spędzony razem. Wyobraź sobie, że trzydzieści minut przed wyjazdem, mąż odebrał telefon, że za dziesięć minut na budowie pojawi się kurier z materiałami budowlanymi i trzeba je wypakować z palety. Niestety nie było możliwości, żeby towar się wypakował sam, a ktoś to wszystko musiał odebrać. Mąż pojechał na budowę, ja zabrałam dzieci i dotarłam na salę zabaw. 
Kolejny dzień, który spędziliśmy osobno. 

Wszystko ma swoją cenę i podjęta przez nas decyzja o nowym domu, w pewnym stopniu ogranicza nasze rodzinne kontakty. Doskonale zdawaliśmy sobie z tego sprawę, że aby zaoszczędzić kilka groszy, mąż będzie musiał dużo zrobić sam, a ja muszę zaakceptować chwilową sytuację i czekać na sam finisz . Czasami jednak tęsknie, za wieczornymi pogaduszkami, graniem po raz setny w ''państwa i miasta''. Tęsknie za niedzielnym śniadaniem i spacerem zaraz po niedzielnym obiedzie. Jestem osobą, dla której zawsze na pierwszym miejscu jest rodzina i dobra relacja. 

Tak mało teraz spędzamy ze sobą czasu, że spacer jest dla nas wielką nagrodą. Tym razem bez wyrzutów sumienia, zabraliśmy dzieci na spacer. Wyobraź sobie, że taki zwykły, jesienny spacer możesz porównać do wyjazdu do najlepszego SPA, w którym czujesz się dopieszczona w każdym stopniu. Ten spacer był nam bardzo potrzebny. Dzieci były szczęśliwe, zbierały kolorowe, szeleszczące pod butami już liście i przecierały dłonią swoje zimne nosy. Biegały  w ciepłych kurtkach i obuwiu. Wygodnie, beztrosko i ze szczerym, dziecięcym uśmiechem. Przybiegały do nas pochwalić się swoimi zbiorami i szybko znikały ponownie. Były szczęśliwe i nareszcie miały mamę i tatę razem. 

Wyszliśmy na spacer razem i był to najpiękniejszy spacer, który pamiętam od kilku miesięcy. 

Obuwie dla swojego dziecka znajdziecie w ofercie sklepu MIVO . Dla Aleksandra wybraliśmy skórzane, wyprofilowane trzewiki marki GEOX. 
UWAGA! Dla wszystkich czytelników bloga przygotowałam rabat w wysokości 20 % do wykorzystania w sklepie. Wystarczy, że podczas składnia zamówienia wpiszecie hasło: MAMALOLIPOLIM20. Rabat obowiązuje na całą nieprzecenioną ofertę, a minimalna wartość zamówienia musi wynosić 50 złotych. 





Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.