Kalendarz adwentowy na gałęzi

wtorek, listopada 29, 2016

Pomysł na zrobieniu kalendarza adwentowego zrodził się już w październiku. Gotowy, kupiony w sklepie kalendarz chciałam zastąpić własnoręcznie zrobionym kalendarzem. Co roku królowały u nas czekoladki z okienek, które za szybko zostawały zjedzone. Nie mniej jednak bardzo miło wspominam ten czas, który dzielił nas od Świąt Bożego Narodzenia. Żałuję, że rok temu zabrakło mi chęci do jego stworzenia i dopiero w tym roku sama przygotowałam kalendarz adwentowy na gałęzi.

Nasz kalendarz adwentowy

Długo szukałam pomysłu na nasz idealny kalendarz adwentowy. Z racji tego, że mamy w domu dwójkę małych dzieci, a także nie duże mieszkanie musiałam szukać czegoś funkcjonalnego, a zarazem ładnego. W sieci natknęłam się na wiele ciekawych pomysłów, jednak większość z nich była nieco pracochłonna, co w moim przypadku nie było do zrealizowania. Kolejnym ciekawym pomysłem były kalendarze stojące, w kształcie choinek zbitych z desek bądź wyciętych z kawałka blatu drewnianego. Niestety takie inspirację musiałam odrzucić, ze względu na małego Olka, który jest bardzo ciekawym dzieckiem i wszędzie go pełno. Myślę, że taki stojący kalendarz nie doczekałby się nawet połowy grudnia :)

Skoro nasz kalendarz miał być ładny, nie za duży i najlepiej wiszący szukałam czegoś do powieszenia na gałęzi. Znalazłam kilka pięknych i bardzo prostych w wykonaniu kalendarzy na gałęzi. Spośród wybranych inspiracji, ostatecznych zdecydowałam się, że skorzystam z pomysłu na kalendarz Hani z bloga www.haart.com.plPomysł na sam kalendarz był strzałem w dziesiątkę, a jego prostota bardzo mi odpowiada i wpisuję się w mojego gusta. Same wykonanie jest bardzo proste i nie wymaga specjalnych umiejętności. Dodatkowo można modyfikować pomysł według swojego uznania. 
Można pokusić się na uszycie materiałowych woreczków bądź metalowych, małych wiaderek. 

Nasz kalendarz zrobiliśmy z gałęzi brzózki, na którym powiesiliśmy zapakowane drobne upominki i zadania. Prezenty zapakowaliśmy w czerwony papier oraz papierowe torebki, na których narysowałam kilka świątecznych akcentów. Zadania zapisałam na kolorowych karteczkach. Kilka zapakowanych prezentów ozdobiłam materiałowymi, kolorowymi wstążkami, a całość powiesiłam na sznurku. Każda z paczek została ponumerowana i teraz już tylko czeka sprawne rozpakowanie małymi rączkami. Nasz kalendarz powiesiliśmy na ścianie, za pomocą gwoździka i sznura przywiązanego do końców brzózki. Myślę jeszcze, żeby troszeczkę ożywić nasz kalendarz adwentowy i dorzucić kilka gałązek świerku. Stworzenie swojego kalendarza sprawiło mi nie tylko dużo satysfakcji i pięknej dekoracji w mieszkaniu, ale przede wszystkim radości moich dzieci, z którymi będziemy mogli odliczać dni do Świąt.

Co włożyłam do środka?

Założyłam sobie, że zawartość naszego kalendarza nie przekroczy 100 złotych. Nie chciałam wydawać majątku na drobne upominki, gdyż nie o samą zawartość kalendarza tu chodzi, a o tradycję i radość. Moje dzieci cieszą się z najmniejszej drobnostki, więc nie miałam problemu co włożę do środka kalendarza. Zaraz, gdy zdecydowałam się na realizację kalendarza, spisałam sobie na kartce jakie upominki znajdą się w środku i co muszę kupić.
  1. Słodycze, nie mogło ich zabraknąć. Jestem zdania, że w rozsądnych ilościach można pozwolić dziecku na odrobinę cukru. Kupiłam jajko niespodziankę, czekoladowe bałwanki i mikołaje, maślane herbatniczki, lizaki w kształcie laski Mikołaja, małą czekoladę z Mikołajem i ulubione misiowe żeli Poli.
  2. Upominki, m.in kolorowanki, świąteczne książeczki, sztuczny śnieg i szablony do malowania na szybie, naklejki świąteczne, mały samochodzik dla Olka, spineczki dla Poli, świąteczne skarpetki, plastelinę, flamastry oraz bańki mydlane, które moje dzieci uwielbiają. 
  3. Zadania, np. wspólne pieczenie pierników, pakowanie prezentów dla dziadków, rysowanie bałwanka i choinki, które później przyczepimy magnesem do lodówki, wybór i kupno choinki oraz ubieranie naszego drzewka kilka dni przed Wigilią. 
Swój kalendarz robiłam w nocy, kiedy dzieci smacznie spały. W przeciwnym razie, wszystkie słodycze byłby zjedzone, a flamastrami malowalibyśmy cały dzień. Nasz kalendarz na gałęzi raczej nie wymaga dużo pracy, jednak warto przygotować sobie wszystko o wiele wcześniej i gotowym kalendarzem cieszyć się od 1 grudnia :)
Pokażcie mi swoje kalendarze.

Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.