Ikea- co chciałabym kupić do nowego domu?

piątek, października 07, 2016

Gdyby tylko miała grubszy portfel, mogłabym zaszaleć i wykupić połowę asortymentu z najbardziej znanej i lubianej sieci sklepów z meblami i dodatkami- Ikea. Jestem fanką ich wszystkich dodatków, mebli i tanich hod-dogów. Już wyobrażam sobie to szaleństwo i wypełniony po brzegi koszyk...

Fenomen Ikea

Największym zjawiskiem Ikea jest kwota, którą zawsze płacę przy kasie za swoje zakupy. Dopiero gdy moje wszystkie produkty lądują na taśmie, orientuję się, ile zaraz zapłacę. Kolejnym fenomenem i chyba najciekawszym dla mnie jest, fakt, że wracając do domu, głęboko analizuję czy, aby na pewno wszystko było mi potrzebne i czy był sens wydawania kilku stówek. O wiele ciekawsza jest jednak myśl, która pojawi się dopiero na drugi dzień, co ja takiego kupiłam, bo za groma nie mogę sobie przypomnieć, na co wydałam nasze ciężko zarobione pieniądze. Myślę, że o spędzonym czasie podczas zakupów w tym sklepie, nie będę się zagłębiać, gdyż mam cichą nadzieję, że w tym szaleństwie nie jestem sama :)
Naprawdę nie potrafię wejść do tego sklepu, zapakować do koszyka tego, co naprawdę potrzebuję, udać się do kasy i zapłacić za swoje zakupy. Zawsze, ale to zawsze w mojej torbie znajdą się szklaneczki, świeczki zapachowe, pluszak dla dzieci i kilka pierdołek, które jak się później okazuje, wychodzą mnie najdrożej. Doskonale wiem, że to szaleństwo, jednak po przekroczeniu progu tego sklepu, nie mogę się opanować i wpadam w wir zakupów, których niestety nie kontroluję. Szkoda tylko, że przy samej kasie ogarnia mnie lekki stres i wzrok męża :) 

Szaleństwo

Zakupy w weekend, głównie mam na myśli niedzielę, to czyste szaleństwo. Z racji tego, że duża część osób w niedzielę ma wolne od pracy, sklep jest przepełniony, bywa tłoczno i niestety ciężko jest się skupić na zakupach. Ostatnio będąc na zakupach, zauważyłam, że każdy pędzi w jednym kierunku. Gdy na sklepie przebywa kilkanaście, kilkadziesiąt osób, i jak się okazuję, podążają tą samą alejką bardzo ciężko, jest się skupić i wybrać produkt, który nas interesuje. Wtedy też, sięga się po to, co ma się w zasięgu ręki. To taki malutki chwyt marketingowy. Dodatkowo stres, aby komuś nie nadepnąć na piętę, nie najechać wózkiem na stopę, bądź nie wpaść na kogoś z gorącym hod-dogiem. Nie miło też słucha się kłótni obcej pary, którą po raz drugi spotykamy w tym samy dziale. Sama ostatnio stwierdziłam, że większość kupujących ma w oczach lekkie przerażenie i obłąkanie. Chcąc zrobić zakupy na spokojnie, trzeba nabrać chyba wprawy, bądź mieć stalowe nerwy. 

 U nas sytuacja podczas wygląda różnie. Potrafimy 3 razy wyjść z kolejki i cofnąć się na hale, wymienić kilka ostrych zdań i później szukać się po całym sklepie, mieć odmienne zdanie i zero wizji na dany przedmiot i co najgorsze w moim przypadku, spędzić dobre 30 minut nad kolorem świec zapachowych. Sami przyznajcie czy to nie szaleństwo?

Co bym kupiła w Ikea?

Rzecz oczywista, że na wszystko, co mi się podoba, nie mogę sobie pozwolić. Mój zdrowy rozsądek jeszcze pracuję, a przy okazji może ta lista wpadnie w ręce znajomym przed samą parapetówką? :) Ciekawy pomysł prawda?


  • Standardowa biała komoda oraz regał, myślę o umieszczeniu ich w gabinecie. Praktyczna, prosta i przede wszystkim fajna cena. Przy najbliższych zakupach to mój numer 1 na liście. 
  • Biała, wąska szafka nocna, która bardzo mi się podoba. Wymiar szafki jest odpowiedni, a biały kolor pasowałby do naszego łóżka. Na szafkę postawiłabym lampkę nocną i koniecznie ramkę ze zdjęciem mojej wspaniałej trójki. 
  • Ławka pomyślałam, że idealnie pasowałaby do wiatrołapu,  naprzeciwko szafy wnękowej. 
  • Lampę wiszącą chciałabym mieć w kuchni, a dekoracyjne poduszki w sypialni na łóżku. 

  • Różowy kuferek i małe świeczki znalazłyby miejsce na toaletce w sypialni.
  • Biała, wisząca donica- dzięki uchwytowi na górze w ciekawy sposób można stworzyć sobie całkiem niepowtarzalny kwietnik. Myślę, że dwie takie doniczki powiesiłabym w rogu kuchni i pokombinowała ze świeżymi ziołami
  • Dywan podoba mi się bardzo. Nie mam na niego koncepcji, ale jest świetny!
  • Lustro jako dodatek do sypialni 
  • Latarnię postawiłabym na tarasie bądź w salonie. Niedawno widziałam ciekawą inspirację jak w ciekawy sposób można, stworzyć dekoracje świąteczną przy użyciu latarni. Do środka wrzucamy bombki, a górę latarni przystrajamy gałązkami jemioły. 
  • Pled idealny na duże łoże w sypialni
  • Półka metalowa, która pomieści najpotrzebniejsze produkty w kabinie prysznicowej
  • Krzesło/wieszak na ręczniki- zakochałam się! Na samym dole można położyć wagę łazienkową, góra przeznaczona do odwieszania mokrych ręczników. Wykonany z wytrzymałego materiału- bambusa. 
  • Wazon oraz szare pudełka różnej wielkości jako dekoracja gabinetu

A ty masz swoją listę rzeczy, które chciałabyś kupić z Ikea? Może jest coś, co również mi się spodoba i dopiszę do listy? :) 









Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.