Trzeci miesiąc diety- podsumowanie

wtorek, września 27, 2016

Trzeci miesiąc diety dobiega końca. Udało mi się osiągnąć sukces! Dokładnie rok temu, gdy po raz pierwszy uświadomiłam sobie, że wyglądam jak wieloryb, moja waga wskazywała równo 75 kilogramów. 75 kilogramów przy wzroście 158 centymetrów. 


To już nie dieta

Określenie dieta zmieniłam na zdrowe nawyki żywieniowe. To już nie dieta, a świadomość tego, co znajduję się na moim talerzu, regularność posiłków i przede wszystkim ograniczenie do minimum cukru. Jasne, że zdarzają się dni, gdy do gorącej, ulubionej kawy zjem kawałek czekolady. Czekoladę mleczną bądź z dodatkami zamieniłam na gorzką, którą uwielbiam. Cały czas jestem w kontakcie z dietetykiem. Mam spersonalizowaną dietę, a także suplement diety Trizer, jednak już teraz śmiało mogę napisać, że moja walka z odchudzaniem przerodziła się w zdrowe myślenia o moim zdrowiu i sylwetce. Przez ten cały czas walczyłam, aby zdrowo, a zarazem pięknie zrzucić nagromadzone kilogramy, których nie mogłam za nic w świecie zrzucić po urodzeniu drugiego dziecka. Do tego wszystkiego dochodził okropny leń, który tak naprawdę był głównym powodem, że rok temu o tej porze wyglądałam i czułam się dosłownie jak wieloryb.
Dziś już wiem, że nigdy w życiu moje ciało nie będzie wyglądać tak jak rok temu, a moje zdrowie będzie w wiele lepszej kondycji. 

Tak dużo się zmieniło

Zmieniło się moje ciało, moje myślenie i przede wszystkim chęć do życia i działania. Musisz uwierzyć, że tak naprawdę dopiero teraz  czuję, że żyję. Nigdy nie negowałam wyglądu drugiego człowieka i jego sylwetki. Najważniejsze to czuć się dobrze we własnej skórze. Ja czułam się okropnie. Cały czas byłam  zmęczona, czułam się zaniedbana i w ogóle nie czułam się dobrze. Spoglądając w lustro, widziałam starszą panią, która rzeczywiście miała zaledwie 24 lata. Nie cieszyły mnie zakupy, gdyż wszystko nowe wyglądało brzydko. Dobry makijaż nie przykrywał trzeciej brody, a zamszowych kozaków na zimę nie udało się kupić ze względu na umięśnioną i grubą łydkę. Przeszkadzało mi wszystko. Wszystko sprawiało, że czułam się nieatrakcyjna. 

Teraz wiem, że mogę góry przenosić! Odnosiłam prywatny sukces. Zmieniłam się i zmieniłam swoje podejście do odchudzania. Z perspektywy czasu i doświadczenia, wiem, że to bardzo prosty i piękny zabieg, który daje niesamowity efekt. Oprócz piękniejszego ciała odzyskałam pewność siebie i ten seksapil, którego mi brakowało. Jako kobieta pragnę być atrakcyjna dla swojego męża, ale przede wszystkim dla siebie. 
Dziś z uśmiechem na twarzy zaczynam swój dzień z pyszną, zdrową owsianką i śmiało mogę zahaczać o wszystkie lustra, jakie tylko mam w mieszkaniu :)

Podsumowanie 

Najprościej będzie, gdy zobaczysz moje zdjęcia porównawcze. Na obu zdjęciach uśmiecha się do Ciebie ta sama osoba. 25- latka, której obecnie uśmiech nie schodzi z twarzy, chyba że dzieci dadzą mi mocno w kość, albo grzejniki do nowego domu nie dojadą na czas :)

Do pełnej dziesiątki brakuje tak niewiele, że śmiało mogę napisać, że cudowna i okrągła dziesiątka zaliczona! 

Co dalej?

Moja waga cały czas się waha i trzeba jeszcze trochę popracować, aby wszystko się unormowało. Teraz pora skupić się na swoim ciele, tak aby polubić jeszcze bardziej swój cellulit i rozstępy, które są tak naprawdę piękną pamiątką po moich dzieciach. Wiem, że ciało kobiety zmienia się po urodzeniu dzieci, stąd nie mam zamiaru za wszelką cenę z tym walczyć. Domowe peelingi, masaże i balsamy powinny delikatnie pomóc. Cały czas jednak będę zmieniać i ulepszać swoje menu na zdrowe, smaczniejsze posiłki, tak aby za kolejne 3 miesiące czuć się już naprawdę bardzo, bardzo dobrze :)


Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.