Wakacje, które najbardziej utkwiły w mojej pamięci- KONKURS

poniedziałek, sierpnia 08, 2016

Wakacje, do których często wracam i wspominam z uśmiechem na twarzy. W wolnej chwili przeglądam zdjęcia, które znalazły się w albumie.  Pamiętam każdą przygodę, atrakcję i ludzi dzięki, którym te wakacje utkwiły najbardziej w mojej pamięci. 

wakacje

Wstęp

Nigdy nie przypuszczałam, że będę mogła podzielić się z Tobą swoją historią wakacji, przygodami, które mi się przytrafiły, a zarazem będzie to dodatkowo wspaniała pamiątka dla mnie i moich maluchów, którym na pewno za kilka lat przeczytam ten post i będę życzyć im takich samych pięknych i radosnych wakacji, jakie kilka lat temu przeżyłam.
Cudownie jest zachować w pamięci wyjazdy, spotkania, które obdarza się wielkim sentymentem i na samą myśl o tym przenosi się w czasie i wspomina przeszłość. Każda podróż i czas spędzona z rodziną jest na wagę złota i warto celebrować każdą wolną chwilę. Wspaniale  gdy jest możliwość spędzenia kilku dni, tygodni ze swoją rodziną nad polskim morzem, w górach czy na zagranicznych wakacjach. Emocje, które towarzyszą rodzicom podczas pierwszej podróży z dzieckiem, pakowaniu wszystkich niezbędnych rzeczy na wyjazd jest nie do opisania i zawsze z każdych podróży można przywieźć wspomnienia i niezapomniane chwile. Wakacje z gronie najbliższych to cudowny czas, który pozwala każdemu na chwilę odpoczynku, oderwania się od rzeczywistości czy totalnego luzu, nic nie robienia i korzystania z każdej atrakcji na maxa. Wiem jak wspaniałe mogą być wakacje z mężem, dziećmi jednak z chęcią chciałabym przenieść się w czasie i jeszcze raz udać się wakacje o, których chętnie Ci opowiem. Jedyny minus całej opowieści,  że takie wakacje już nigdy się nie powtórzą chodź należą do najlepszych z najlepszych przygód i atrakcji! :)

Pod kloszem

Od małego rodzice dbali o mnie, starali się aby w życiu niczego mi nigdy nie zabrakło, i jak to się mówi ,, dmuchali i chuchali'', żeby tylko nie stała mi się krzywda, ani nie przytrafiła się przygoda, nad którą nie będą mieli kontroli. Takie postępowanie i martwienie się o kazda minutę spóźnienia przyjścia do domu z dworu, gdzie razem z grupką znajomych błąkaliśmy się jak opuszczone owieczki po całym osiedlu skutkowały, tym że zamiast z roku na rok być bardziej samodzielną nastolatką, stawałam się dziewczynką spod spódnicy mamy, która za często decydowała o moich wyborach. Wówczas nie zdawałam sobie sprawy, że będzie miało to kiedyś jakikolwiek skutek i wszystkie moje decyzję, będą musiały być wcześniej konsultowane z rodzicami, którzy jak się okazuje robili to wyłącznie z troski i w dobrych intencjach.

Doskonale pamiętam pierwsze dyskoteki szkolne, gdy już kilka dni wcześniej musiałam przekonywać swoją mamę, że chciałabym tam iść tylko, żeby potańczyć i odpocząć od ciągłej nauki. Ile nerwów kosztowało mnie, gdy prosiłam rodziców o wyjście późnym wieczorem na ognisko, które organizowały starsze klasy niestety bez skutku. I tak wszystkie wyjazdy na kilka dni, wyjścia czy też poważniejsze decyzje zostawały pomijane i nie było nawet szansy na ich pozytywne rozpatrzenie. Nawet nie pytajcie kiedy po raz pierwszy pojechałam na zabawę taneczną oddaloną o kilka kilometrów od domu, i ile razy na moim wówczas pierwszym telefonie wyświetlał się napis ,,Mama dzwoni''  Przyznam się jednak, że chyba w małym stopniu odziedziczyłam tą całą chorą opiekuńczość i zaczynam wdrażać ją w życie swoich dzieci, ale o tym kiedy indziej opowiem.

Mój pierwszy samodzielny wyjazd 

W końcu nadszedł ten dzień, kiedy po raz pierwszy w wieku 14 lat mogłam wyjechać z grupką przyjaciół na swoje pierwsze wakacje. Nie chcę pamiętać ile razy musiałam przekonywać rodziców, żeby zgodzili się i zaufali mi, że jestem na tyle już dojrzała, że potrafię sama podejmować ważne decyzje i decydować o swoim dalszym życiu i fundować sobie przyjemności, na które wtedy miałam ochotę. W końcu się zgodzili i to właśnie wtedy poczułam, że jestem wolna. 

Razem z grupą znajomych zapisaliśmy się na dwu tygodniową kolonię i pojechaliśmy do Trójmiasta. Wyobraź sobie moją minę w autokarze gdy machałam na pożegnanie rodzicom i jaka byłam z siebie dumną, że w końcu udało mi się dojść do porozumienia z rodzicami, że nie jestem już małą dziewczynką i chciałabym w korzystać z przywilejów nastolatki. Wspominając swoje młodzieńcze lata, jestem trochę z siebie dumna, że po mino ograniczeń nie stwarzałam rodzicom żadnych problemów wychowawczych i nie byłam zbuntowaną nastolatką.

2 tygodnie bez starych! 

Brzmi dość egoistycznie, jednak na tamten czas dwa tygodnie bez rodziców, w obcym miejscu z paczką znajomych to było coś niesamowitego! Nasz plan na dwu tygodniowe wakacje był tak przygotowany, że nie mogliśmy się nudzić i nie pamiętam, abym w swoim życiu zwiedziła i podziwiała tyle ciekawych miejsc, przedmiotów i cieszyła się z każdego nowego miejsca, w którym jestem całkowicie sama. Z perspektywy czasu jest to trochę śmieszne, że jako nastolatka cieszyłam się i doceniałam to, że w niektórych miejscach jestem po raz pierwszy w życiu i pierwszy raz mogę zobaczyć coś nie tylko z telewizji czy gazet. Każda atrakcja, każde wyjście z grupą przyjaciół i opiekunów, wieczorne rozmowy bez ograniczeń w pokoju, pierwsze potajemne randki i cały ten wyjazd pod hasłem ,, Jestem wolna!'' są najlepszym wspomnieniem i doceniam je jeszcze mocniej, gdyż wiem, że takie wakacje już nigdy w życiu się nie powtórzą, a takie same emocje, przeżycia na pewno nie powrócą. 

Czego nauczyły mnie moje pierwsze, samodzielne wakacje oraz z jakimi wspomnieniami wróciłam do domu?

Na pewno nauczyły mnie samodzielności i udowodniły, że potrafię poradzić sobie sama bez rodziców i ich rad. Ten wyjazd sprawił, że pokazałam rodzicom, że warto mi zaufać i w końcu uświadomić ich, że nie jestem małym dzieckiem i chciałabym żyć po swojemu, na swoich zasadach i cieszyć się z życia. Odciąć pępowinę. Bo w końcu kiedy mamy się cieszyć i korzystać z życia jak nie za młodu?  Dodam tylko, że przez te dwa równe tygodnie musiałam sama dysponować określoną wartością gotówki, którą dostałam od rodziców na wyjazd i niestety nie było to łatwe zadanie :) Pamiętam, że już dzień przed powrotem do domu nie miałam ani grosza przy sobie. Wróciłam do domu zmęczona po nieprzespanych nocach, które przegadałam z koleżankami z pokoju, chudsza o dobre dwa kilogramy gdyż nie miałam w ogóle czasu na jedzenie i w końcu musiałam trzymać linię dla chłopaka, którego zapoznałam właśnie na swoich pierwszych wakacjach. Takich pierwszych zauroczeń nie zapomina się do końca dnia i zawsze miło wspomina.

Wszystkie pamiątki, które przywiozłam przypominały mi o miejscach, w których byłam, m.in sopockie molo, Zoo w Gdańsku, a nawet kilka muszelek z plaży, gdzie po raz pierwszy w życiu natknęłam się na całkowicie gołego mężczyznę! :) Te kilka dni, które spędziłam na kolonii w Trójmieście powodowały, że czułam się beztrosko i mogłam podbijać świat. Nie zapomnę też swojego pierwszego papierosa, którego zapaliłam tylko po to, żeby jeszcze bardziej spodobać się chłopakowi, który mi się szalenie podobał. Do domu wróciłam z pięknymi wspomnieniami, nowymi doświadczeniami, masą zdjęć wówczas robionymi jeszcze aparatem na kliszę i pamiątkami dla całej rodziny, na które jak się okazało wydałam majątek!

Po powrocie do domu odpowiadałam rodzicom jak cudownie było zwiedzać wszystkie miejsca i odkrywać ich atrakcje, czego się nauczyłam, co udało mi się zobaczyć jednak ani słowem nie wspomniałam o zakłócanej ciszy nocnej, o naganie, którą razem z koleżanką dostałyśmy za zamknięcie dziewczyny w ubikacji. Dyskotekach, które trwały do 2 w nocy, spontanicznej ucieczce z pensjonatu, wtargnięciu na Festiwal w Sopocie bez biletów i wielu innych sytuacji, które na pewno nie byłyby dla nich tak interesujące, jak opowiadania o rejsie statkiem z Sopotu do Helu. Myślisz, że po takich przygodach, które zachowałam sobie w swojej pamięci, rodzicie byliby dumni ze swojej mądrej i prawie dorosłej córki? :)

Konkurs z biurem podróży Rainbow

Pamiętasz swoje wakacje, które najbardziej utkwiły Ci w pamięci? Podzieli się ze mną swoimi wspomnieniami i wygraj voucher o wartości 500 złotych do wykorzystania na stronie biura podróży Rainbow http://r.pl/

Aby wygrać jeden z dwóch voucherów na podróż z biurem podróży wystarczy, że w komentarzu pod tym wpisem bądź pod postem na Facebook'u (TU KLIKNIJ)  w kilku zdaniach opiszesz wakacje, które najbardziej utkwiły w twojej pamięci. Wakacje, które najczęściej wspominasz. Jestem pewna, że na pewno masz za sobą wakacje, które zawsze chętnie wspominasz.

**Na zgłoszenia czekam do 15 sierpnia. Spośród wszystkich komentarzy wybiorę autorów dwóch najciekawszych odpowiedzi i nagrodzę ich voucherami o wartości 500 złotych każdy. Wyniki zostaną ogłoszone poprzez aktualizację postu kilka dni po zakończeniu konkursu, tak aby można było wyskoczyć jeszcze na mały wypad :)
Vouchery ważne są do przez rok. Można je wykorzystać na całą ofertę Rainbow, poza ofertą myway.r.pl oraz biletami czarterowymi.

POWODZENIA! :)

WYNIKI

Vouchery na wymarzoną podróż z biurem Rainbow otrzymują zgłoszenia : Asi oraz Ma Ko (Mariee) :)

Dziewczyny serdecznie gratuluję!  Cudowne wspomnienia i niesamowite historie.  Mam nadzieję,  że dzięki wygranej udacie się na kolejną wymarzoną podróż!
W celu odebrania nagrody bardzo proszę o kontakt poprzez wiadomość na Facebook'u.




Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.