Miesiąc diety- jaki osiągnęłam efekt?

poniedziałek, sierpnia 15, 2016

Z końcówką czerwca wyznaczyłam sobie cel- zrzucić nagromadzone kilogramy i zmienić swoje nawyki żywieniowe. Obiecałam sobie, że się nie poddam i wygram tę walkę. Udało się! Jestem z siebie podwójnie dumna i dziś śmiało mogę pokazać swoje efekty pracy po miesiącu diety. 


Mały kryzys

Kryzys i brak chęci dopada chyba każdego, kto rozpoczął i jest w trakcie zmiany swojego ciała. To taki stan, który u mnie objawił się, że straciłam wiarę w siebie, w swoje możliwości i zamiast cieszyć się dotychczasowym wynikiem stękałam, że dalej nic dobrego na tej diecie mnie nie spotka. Nieźle co? Ten spadek motywacji nie pojawił się z braku czasu na przyrządzanie posiłków czy chęci skonsumowania tabliczki czekolady, tu chodziło o coś bardziej skomplikowanego. Moje oczy w pewnym momencie nie dostrzegały zmian po zakończeniu 3 tygodnia od stosowania diety. Wydawało mi się, że od 3 tygodnia nic się nie zmieniło. Waga stoi, samopoczucie kiepskie. Narzekałam wtedy bardzo, oj bardzo. Nawet do tego stopnia, że co chwilę podnosiłam koszulkę i przypatrywałam się czy rośnie mi brzuch! :)
Całe szczęście porobiłam sobie masę zdjęć sprzed okresu gdzie jeszcze byłam okrągłą kuleczką i wzięłam do ręki centymetr, który jasno pokazał, że waga na chwilę mogła się zatrzymać ze względu na zbliżającą się miesiączkę, jednak centymetry mówiły swoje i szybko przegoniły ten mały kryzys.

Grzeszki

Musicie uwierzyć na słowo, że przez te 4 tygodnie nie skusiłam się ani razu na tabliczkę czekolady, ptasie mleczko czy szklaneczkę Coca-Coli. Myślę, że zakodowałam sobie w głowie, że jedna pokusa sprawi, że cały schemat odchudzania zostanie w szybki sposób przewrócony do góry nogami. Zdecydowanie za dużo mam do stracenia. Jeśli zdarzają się dni, że mam trochę większy apetyt sięgam po batona zbożowego, który ma odpowiednią ilość kalorii, którą mogę zjeść na drugie śniadanie. Ostatnim moim odkryciem są owocowo- zbożowe musy DayUp, które od czasu do czasu zastępują mi drugie śniadanie. Musy możecie kupić w Biedronce oraz w Lidlu. Bardzo często robię sobie owocowo- warzywne soki, które są zdrowe, pożywne i spokojnie mogę podać je swoim maluchom. Przepisy na soki dostępne są w tym poście--> ( KLIK)

Jaki osiągnęłam efekt po miesiącu diety?

Pozwolę sobie przypomnieć mój pierwszy wpis, w którym umieściłam pierwsze zdjęcia oraz wszystkie szczegóły mojej diety tak, aby bardziej zobrazować Wam moją metamorfozę TU KLIKNIJPo 3 tygodniach postanowiłam podzielić się swoimi efektami diety i jeszcze bardziej zrozumieć, że to dzięki mojej motywacji i chęci zmian wyglądam i czuję się dużo lepiej. Efekty po 3 tygodniach diety możecie zobaczyć w TYM POŚCIE.

Jaki osiągnęłam efekt?
Znakomity! Lepszego nie mogłam sobie wymarzyć i chyba nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tak to wszystko będzie dobrze wyglądać. Nie myślałam, że całe 4 tygodnie diety przyniosą o wiele lepsze samopoczucie, więcej motywacji, energii i więcej wiary, że mogę jeszcze więcej! Dodatkowo moje włosy i paznokcie są w lepszej kondycji. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze długa droga przede mną, ale nareszcie na wadzę zobaczyłam piękną 6 z przodu! Cały czas uczę się, aby zdrowo się odżywiać, pić więcej wody tak, aby już na zawsze zmienić swoje nawyki żywieniowe. W moim odchudzaniu nie chodzi jedynie o kilogramy, które przez kilka lat skutecznie nagromadziłam, ale przede wszystkim o zdrowie i lepsze samopoczucie. Chciałabym za 2-3 miesiące stanąć przed lustrem i zobaczyć jeszcze zdrowszą i pewniejszą  kobietę. Obiecałam sobie, że tego dokonam i słowa dotrzymam.


Cześć, nazywam się Daria. W ciągu 4 tygodni schudłam 4, 2 kilogramy. Jestem szczęśliwą kobietą!

miesiąc diety











Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.