Co dał i czego nauczył mnie mój ojciec?

czwartek, czerwca 23, 2016


Dał mi życie i nauczył żyć.


23 czerwca 1991 rok

Mój pierwszy, najwspanialszy prezent, który podarował mi mój ojciec- życie. To dzięki jego miłości mogę, każdego roku świętować swoje urodziny i przypominać sobie, jak wiele cudownych rzeczy nauczył mnie mój ojciec, który tego samego dnia obchodzi swoje święto. Obchodzi kolejny Dzień Ojca. Już od pierwszych chwil dał mi poczucie bezpieczeństwa, obdarował mnie swoją miłością, i bezgranicznym zaufaniem. To właśnie 25 lat temu dostałam od niego to co najpiękniejsze dla każdego dziecka- miłość. Od tamtej pory uczy mnie jak być jeszcze lepszym i mądrym człowiekiem.

Jaki jest mój ojciec?

To człowiek o stalowych nerwach z poczuciem humoru i o delikatnym, męskim uśmiechu. Człowiek, który wychował mnie i moją siostrę u boku mamy, która każdego dnia Nas wspiera, i jest obecna w Naszym życiu. Mój tata to twardy, męski charakter. Zdecydowany, a zarazem przebojowy facet z, którym można konie kraść. Wrażliwy i często zamknięty w sobie i ze swoimi uczuciami. Niezwykle pracowity i rzetelny.
Od kliku lat prowadzi własną działalność w samym sercu Francji, tam też pracuje i mieszka. Teraz pewnie nasuwa się Wam myśl, jak to jest wychowywać się przy boku ojca, który jest tyle kilometrów od swojego dziecka? Dzielące kilometry, w żaden sposób Nas nie ograniczają i nie stanowią przeszkody. Obecnie jestem już dużą dziewczynką, mam swoją rodzinę i nie potrzebuję całusa na dobranoc, czy też czytania bajek przed pójściem spać. Będąc dzieckiem brakowało mi jego obecności, jednak dość szybko zaakceptowałam sytuację. Po prostu się przyzwyczaiłam, że mój ojciec swój drugi dom ma daleko od Nas. Jednak zawsze wracał i był z Nami. Jestem jego kopią, to właśnie jego charakter odziedziczyłam, jestem do niego podoba.

Mój ojciec ma jedną wadę, z którą przez te wszystkie lata można było się już na swój sposób zaprzyjaźnić :) Wyrażanie swoich uczuć, sprawia mu ogromną trudność. Jego uczucia są głęboko w sercu i zdecydowanie za rzadko okazuję swoją miłość. Czasami bywa zamyślony, tak jakby miał za dużo na głowie. Wówczas odcina się na moment od rzeczywistości. Teraz gdy w domu rodzinnym jest bardzo często widać, że to właśnie tu w swoim domu obok żony, dzieci czuję się najlepiej i priorytetem jest dla niego rodzina. Polę i Aleksandra pokochał od pierwszego wejrzenia miłością wielką. Myślę nawet, że to własnie przy dzieciakach, kiedy z Nimi przebywa uczy się wrażliwości, tego ciepła i okazywania swoich uczuć. W końcu dzieci to najbardziej szczere istoty, które swoją naturalnością i uśmiechem potrafią rozpalić nie jedno serce.

Czego nauczył mnie mój ojciec?

Nauczył żyć w zgodzie ze sobą. Nigdy nie narzucał, nie pouczał, nie karcił. Nie był obojętny na to co robię w swoim życiu, jednak nie stał nade mną i nie wymagał ode mnie, abym była idealną, przykładną córką. Chyba nigdy nawet nie chciał, abym była idealna. W końcu idealni ludzie nie istnieją. Nauczył mnie jak małymi kroczkami realizować swoje marzenia. Zawsze dawał mi przykład i jest moimi pierwszym mężczyzną w życiu, którego pokochałam i kocham bezgranicznie. Dzięki niemu czuję się silniejsza! Wiem, że nie jest mu łatwo i musi być silny, jest daleko od rodziny.

Nauczył mnie być dobrym człowiekiem, który nikomu nie zazdrości, nie podkłada kłód pod nogi. Od malutkiego czułam się przy Nim bezpiecznie, nawet wtedy gdy po raz pierwszy wyjechał na kilka miesięcy. Dzięki Niemu jestem pewna siebie i nigdy się nie poddaje. Upadam i szybko się podnoszę. W życiu wszystkie swoje upadki traktowałam jak początek czegoś nowego. Dzięki swoim rodzicom wyrosłam na silną kobietę dla, której najważniejsza jest rodzina i zdrowie. Mój ojciec zawsze powtarzał, abym nie bała się życia i robiła wszystko aby, przeżyć to życie po swojemu tak, aby za kilka lat nie żałować, że czegoś się nie zrobiło. Czasami mam wrażenie, że tak jak mój ojciec bywam zamyślona i odcinam się od rzeczywistości, aby choć na chwilę uspokoić myśli, odpocząć i wrócić z nową, lepszą energią. To dzięki niemu potrafię dbać o swoją rodzinę i troszczyć się o nią nawet wtedy, gdy nie ma mnie blisko Nich. Znam swoją wartość i doskonale wiem nad jakimi cechami charakteru muszę pracować. Szkoda tylko, że po swoim ojcu nie odziedziczyłam wewnętrznego spokoju, który momentami przydałby się w większej ilości :)



Dmuchając kolejną świeczkę na swoim urodzinowym torcie śmiało mogę marzyć, aby z każdym kolejnym rokiem dziękować za takich rodziców i życzyć sobie oraz im zdrowia i radości z życia. Pomyślcie sobie jakim trzeba być szczęściarzem, aby w Dzień Ojca przywitać na świecie swoje dziecko? :)

Tato, wszystkiego najlepszego!





















Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.