Chcę zawalczyć po raz kolejny. Czy uda mi się wrócić do dawnego rozmiaru?

środa, czerwca 29, 2016

 Tym razem się musi się udać. Mocno trzymam kciuki za siebie, aby za klika tygodni stanąć przed lustrem i wykrzyczeć: ,, Udało się, zrobiłam to!”

 Zaczynam od nowa
Głęboko wierzyłam, że nie wrócę do punktu wyjścia, i po raz drugi nie będę musiała zawalczyć o swoje zdrowie, swoje nagromadzone do tej pory kilogramy i te okropne centymetry, które powodowały, że nowo kupione ubrania znalazły swoje miejsce na dnie szafy w oczekiwaniu na nową przemianę.

Stało się! Od października 2015 roku minęło trochę czasu, wówczas toczyłam pierwszą walkę ze sobą i swoim organizmem. To była moja pierwsza tak profesjonalna dieta, która przynosiła założone efekty. Wyniki były zadowalające. Niestety się NIE udało. Moja motywacja spadła do zera, a brak czasu i stres, który towarzyszył mi przez kilka miesięcy spowodował, że szlak trafił systematyczność, regularność posiłków. Później było już tylko coraz gorzej, aż w końcu całkowicie zapomniałam, że na jakiejkolwiek diecie byłam i walczyłam o siebie. Już wtedy wiedziałam, że nie chce kurczowo trzymać się w stu procentach diety, katować się jedzeniem, codziennie liczyć na cud i szybki postęp. Zdawałam sobie sprawę, że walczę o zdrowe jedzenie i swoje samopoczucie. Byłam przygotowana na zmianę nawyków żywieniowych, jednak coś poszło nie tak. Nie tak jak chciałam i zakładałam.  I chociaż nie powróciłam do wcześniejszej wagi sprzed diety, nadal czuję się źle i to już najwyższy czas, aby zacząć od nowa i zakończyć z sukcesem!
Wiecie kiedy przyszedł kolejny moment, w którym podjęłam decyzję, że nie mogę się poddać i zacząć wszystko od nowa?  Czułam się źle, byłam osłabiona, a w moim brzuchu trwała rewolucja po pysznym weekendzie.  Do tego wszystkiego nie miałam siły bawić się z dziećmi, jedyne o czym myślałam to odpoczynek, błogie lenistwo, a w między czasie pół tabliczki czekolady! Nie jedna cząstka, pół tabliczki! Zrobiło mi się żal, że przez brak motywacji, wiary w siebie wyglądam jak wyglądam i czuję się okropnie. Gdy kilka dni temu świętowałam swoje 25 urodziny, w swoim ciele czułam się jakby ktoś dodał mi dobre 5 lat.

 Chcę zawalczyć kolejny raz! Tym razem ostatni.
Musiałam chyba dojrzeć, aby zrozumieć, że oprócz walki o nowy rozmiar MUSZĘ i CHCĘ być zdrowo, piękną kobietą dla swojego męża i dzieci. Dotarło do mnie, że wiara, mój wysiłek i zaangażowanie za kilka miesięcy zostanie wynagrodzone. Nie chcę kolejny raz czuć się ciężka, brzydka i bez sił. Moje dotychczasowe jedzenie zabierało mi energię, której z każdym dniem było jak na lekarstwo. Będąc mamą dwójki maluszków, żoną i panią nowego domu muszę mieć podwójną energię. CHCĘ tego i BĘDĘ się trzymać J

Po raz drugi zdecydowałam się na spersonalizowaną dietę, ułożoną przed profesjonalnych dietetyków. Na podstawie wywiadu mojego zdrowia dostałam menu z posiłkami, a także suplement diety Trizer, który jako spalacz tłuszczu pomaga mi w walce z nadwagą. Sama nie jestem w stanie ułożyć sobie zdrowego jadłospisu. Nie mam czasu na przeliczanie kalorii, dobieranie składników, kombinowanie i szukania przepisów w sieci. To zadanie zdecydowanie nie należy do moich mocnych stron. Nie ukrywam, że wolę spędzić więcej czasu na przyrządzenie posiłku, niż jego szukanie, modyfikację J

 Jak wygląda moja nowa dieta?
Mogę śmiało napisać, że po dostaniu rozpiski nie przypuszczałam, że przepisy na dania będą tak smaczne, zróżnicowane, proste i nie drogie. Moja dieta opiera się na miesięcznym jadłospisie, który został ułożony na podstawie ankiety, którą wcześniej musiałam wypełnić. Dzięki podanym informacjom, zostały przygotowane przepisy dań z wyliczeniem kalorii na dzienne zapotrzebowanie oraz cel, który dzięki stosowaniu tej diety powinnam osiągnąć.  Do diety został dołączony suplement diety Trizer, który pomoże mi zwalczyć zbędne kilogramy.  Przed decyzją o takiej formie odchudzania z połączeniem tabletek zapoznałam się z opiniami osób, które stosują bądź stosowały ten preparat. Natrafiłam nawet na grupę wsparcia, gdzie osoby, które stosują tą dietę opisują swoje efekty, dzielą się swoimi przepisami, pomagają i doradzają.  

Nie ukrywam, że największą moją obawą przed zakupem takiego zestawu były skutki uboczne, znane każdej osobie, która próbuję zrzucić kilogramy, efekt jo-jo. Nigdy wcześniej nie doświadczyłam tego efektu i po rozmowie z dziewczynami, które z zróżnicowaną dietą używają Trizera nie mam się czego obawiać! Na pewno znajdzie się wśród Was kilka osób, która stwierdzi, że samym zdrowym jedzeniem człowiek może rzucić kilogramy, i nie potrzeba do tego żadnego spalacza. Jestem zdania, że jeśli nie odbije się to na moim zdrowiu, a tylko pomoże w walce z nadwagą to nie ma się nad czym zastanawiać i obawiać.Suplement diety został przebadany laboratoryjnie, produkowany w standardzie farmaceutycznym oraz posiada certyfikat stąd jest w 100% bezpieczny. W końcu nikt nie wypuściłby na rynek produktu, który zagraża zdrowiu i niszczy organizm, prawda?  (Więcej szczegółów suplemencie i diecie znajdziecie na tej stronie. Tam również podana jest cena pakietu ->(KLIK)

Wracają do mojej diety, świetną opcją jest wybór ilości posiłków od 3 do nawet 6. Wszystko przeliczone z rozpisaniem na tłuszcze, węglowodany, białko oraz kalorie. Ja wybrałam 4 posiłki, które jadam o regularnych porach 8.30, 12.00, 16.00 i 20.00. W menu znajdują się dania, które akceptuję, przygotowanie ich zajmuję mi mało czasu, oraz większość część składników lubię. Każde danie rozpisane jest z dokładnym przeliczeniem składników na sztuki oraz gramy, a także sposób przygotowania.  Wypełniając ankietę spośród wymienionych produktów, można wybrać te, które się nie lubi i wówczas zostaną wykluczone z diety. Ja na pierwszym miejscu wyeliminowałam mięso z indyka, którego nie znoszę, zielone oliwki, szparagi i kapary.W diecie znalazł się, m.in. łosoś, dorsz, omlet na płatkach owsianych i kurczak w różnej postaci. Całość ułożona jest idealnie, więc nic tylko przygotowywać, gotować i zjadać ze smakiem J

Pierwsze dni z nową dietą
Czuję się świetnie! Nie chodzę głodna, nie mam żadnych dolegliwości. Doskonale radzę sobie z organizacją przygotowania posiłków, gdyż są one naprawdę mało pracochłonne. I chyba najlepszym efektem jest energia! Energia do działania i jeszcze większa motywacja, że z każdym dniem będzie lepiej! Swój start zaczynam z dobrą 7 z przodu. Za tydzień stanę na wagę, zmierzę się i na pewno zobaczę pierwsze efekty.
Oprócz zdrowej diety, wypijam dziennie 1,5 litra wody oraz zieloną herbatę. Pisałam Wam nie raz, że z regularnymi ćwiczeniami chyba się nigdy nie polubię.  Myślę, że codzienny spacer z dziećmi i bieganie po czwartym piętrze można zaliczyć do ćwiczeń na miarę Ewki J Bardzo ważne jest dla mnie zmiana nawyków żywieniowych. Nie chcę być na diecie tylko po to, żeby pozbyć się kilogramów. Tym razem chcę zmienić swoje nastawienie  i zdrowo jeść każdego dnia. Piękną i zdrowa kobieta to mój cel!
Zrealizuję go, chociaż miałabym stawać na głowie!

Jeśli macie jakieś pytania zadawajcie je w komentarzach, chętnie odpowiem. Swoim wynikiem pochwalę się  za 1,5- 2 tygodnie. W między czasie zainspiruję Was smacznymi i lekkimi pomysłami na posiłki w ciągu dnia. Na bieżąco jesteśmy na Naszym INSTAGRAMIE, gdzie każdego dnia wrzucam ciekawy przepis na posiłek (KLIK). 






Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.