Co podaję i w jaki sposób- dieta mojego 10 miesięczniaka

środa, kwietnia 13, 2016

Przy rozszerzaniu wiedzy należy kierować się zdrowym rozsądkiem, wiedzą i przede wszystkim znać swoje dziecko, jego potrzeby. Wprowadzanie dziecku stałych pokarmów, często staje się dla rodzica stresujące i kłopotliwe. Jednak absolutnie nie ma się czego bać! Najlepszą zasadą jest zdrowy rozsądek oraz znajomość produktów, które chcemy podawać Naszemu dziecku.



Jako mama dwójki dzieci, nie ukrywam przeżyłam już lekki stres przy wprowadzaniu pokarmów stałych do menu. Pamiętam jak przy Poli przechodziłam lekkie załamanie, męczyły mnie wyrzuty sumienia, że po 2,5 miesiąca karmienia piersią wybieram mleko sztuczne. Później przyszły wątpliwości czy podołam przy rozszerzaniu diety. Z Polą byłam totalnie skupiona na schemacie żywienia. Zgodnie z tabelą żywienia wprowadzałam nowe pokarmy w wyznaczonych ilościach. Wpadałam w szał, gdy mąż zamiast pół żółtka przez przypadek do zupy dorzucił jej całe. Sądziłam, że przekroczenie ilości jest najgorszym błędem jaki mogłam popełnić przy rozszerzaniu diety. Tak naprawdę dopiero po roku czasu uświadomiłam sobie, że cały ten schemat jest idealną podpowiedzą dla  rodziców, jednak najlepszą zasadą jest powiedzenie ,, wszystko z głową'', a na pewno się uda! :)

Przy Olku wprowadzanie pokarmów stałych wygląda inaczej. Przede wszystkim  nie podchodzę do tego nerwowo, nie trzymam się kurczowo tabeli, poradników. Oczywiście możecie być spokojni, nie serwuje mu bigosu i nie smażę frytek na obiad :)
Często w wiadomościach pytacie o co już podaje do jedzenia Aleksandrowi. Dopytujecie o przekąski, co pije oraz jak wprowadziłam gluten do jego diety, z chęcią napiszę jak to wygląda u Nas. Uprzedzam na wstępie, że nie jest to typowy post z naukowymi poradami.

 Głównym posiłkiem Aleksandra jest mleko. Od urodzenia jest on karmiony  sztucznie. Zarówno przy Poli jak i Olku zdecydowaliśmy się na mleko modyfikowanym marki Enfamil. W obu przypadkach sądzę, że jest to bardzo dobry wybór. Jeden mały minus za cenę. Za 800 g mleka trzeba zapłacić około 50 złotych, taka duża puszka w pierwszych miesiącach życia starcza na max tydzień. Trzy lata temu gdy urodziła się Pola mleko było wyłącznie dostępne w niektórych aptekach i zdarzało się w Rossmannie. My aktualnie wybieramy największą dostępną pojemność i ze sklepu internetowego Feedo.pl zamawiamy aż 1200 g, która starcza na ciut dłużej niż w przypadku noworodka. 

Pytacie się mnie, jak wprowadziłam gluten i w którym miesiącu. Nie ukrywam, że wprowadzając go do menu trochę panikowałam czy podaję gluten poprawnie. Obecnie mówi się, że gluten wprowadzamy jak chcemy, najlepiej między 6 a 12 miesiącem życia. Wprowadzamy stopniowo i bacznie obserwujemy. Olek raz dziennie dostaję na drugie śniadanie mleko z dodatkiem kaszy manny, do której czasami jeśli chcę aby miała smak owocowy dodaję odrobinę zblędowanego banana bądź kawałek jabłka startego na tarce. Jeśli jednak nie mam czasu na przygotowywania, sięgam po glutenowe kaszki, które wystarczy tylko dodać do ciepłego pokarmu.

 Zatrzymajmy się przy obiadach i podwieczorku, na który podaję przeważnie deser. Nie przygotowuję sama, nie gotuję tylko kupuję gotowe słoiczki. Kilka razy próbowałam sama coś ugotować jednak nie dość, że nie byłam z tego zadowolona to jeszcze Olek za nic w świecie nie chciał tego ruszyć. Być może dużą rolę odgrywa tu brak czasu i zdecydowanie wygodniej jest dla mnie podgrzać posiłek w kąpieli wodnej bądź podgrzewaczu do butelek,w którym można również podgrzać dania w słoiczku. 
Nigdy nie miałam poczucia, że jestem gorszą matką tylko dlatego, że moje maluchy wychowały się na mleku sztucznym i gotowych obiadkach. Dla mnie najważniejsze jest, że moje maluchy są zdrowe, uśmiechnięte i najedzone i tego się trzymam :) Z dostępnych firm, które oferują Nam gotowane dania dla dzieci, wybrałam słoiczki Gerber, duży wybór, a także cena przestępna. Obiadki i deserki przeważnie zamawiam w sklepie internetowym, gdyż często natrafiam na bardzo ciekawe promocje. Ostatnio zamówiłam zestaw 3 deserków w super cenie (TU

Codziennie podaję Olkowi obiad z dodatkiem mięsa lub rybą (1-2 razy w tygodniu). Ulubione danie Olka to jarzynki z delikatnym schabem (TU). Do obiadku od 7 miesiąca życia podawałam pół żółtka jajka, które dodawałam do obiadku/ zupki co drugi dzień. Teraz gdy Olek skończył 9 miesięcy podaję max 5 żółtek tygodniowo. Takim o to sposobem mamy już za sobą wprowadzenie jajka i jak do tego pory nie zaobserwowałam żadnej reakcji uczuleniowej. 
Przy podwieczorku zawsze króluje u Nas owoc. Do ulubionych deserków w słoiczku Olka należą jabłuszka z biszkoptem oraz jabłuszka z truskawkami i leśnymi jagodami (TU). Czasami ścieram na tarce jabłko i mieszam z odrobiną rozgniecionego widelcem banana z czego powstaje pyszny owocowy mus bądź jeszcze prostsza sprawa, kroję banana i jabłko na małe kawałeczki i kładę na talerzyku, aby Olek samodzielnie się częstował :)
 Pamiętajmy, że przy posiłkach gotowych bardzo ważne jest sprawdzanie ich składu oraz daty ważności! Nie podajemy dziecku posiłku bezpośrednio z metalowego słoiczka. Potrzebną ilość jedzenia należy przełożyć do miseczki i podawać specjalną łyżeczką dla malucha. Po lekkim podgrzaniu koniecznie trzeba wymieszać i sprawdzić temperaturę produktu. Po otwarciu jedzenia należy przechowywać w szczelnie zamkniętym słoiczku w lodówce nie dłużej niż 48 godzin. Posiłki podaję w specjalnym zestawie obiadowym. Spośród szerokiej oferty wybrałam dla dzieciaków zestaw obiadowy marki Skip Hop Zoo Winter Miś Polar :) (do kupienia w bardzo atrakcyjnej cenie- >TU) Cały zestaw jest wykonany jest z wysokiej jakości melaminy i przede wszystkim niesamowicie funkcjonalny. Zestaw składa się z miseczki, talerzyka z przegródkami, kubka i sztucy. 
 Olek do picia dostaję w buteleczce wodę przegotowaną oraz soczki owocowe Gerber, które czasami rozcieńczam z ciepłą wodą. Kupuję zestaw 12 soczków Gerber (mix smakowy) - do kupienia TU
W między czasie podaję również przekąski, np. chrupki kukurydziane, wafle ryżowe dla dzieci i ostatnio biszkopty. Przy każdej nowości bacznie obserwuję jego reakcję, jak do tej pory małe zaczerwienienia na skórze miał po podaniu deserku z maliną. 

 Wychodzę z założenia, że wszystkiego trzeba spróbować z głową, wówczas rozszerzenie diety u dziecka nie jest wcale takie straszne :)



Chętnie poczytam w komentarzach co Waszym maluchom najbardziej smakuje i jak u Was wygląda rozszerzanie diety?



**Zachęcam Was do zakupów w Feedo.pl gdzie znajdziecie bogatą ofertę produktów/ gadżetów dla dzieci. Gwarantuję, że zawsze natraficie na promocję, darmową dostawę oraz gratisowe produkty do zamówienia. Dodatkowo możecie skorzystać z rabatu, który dla Was przygotowałam -15 złotych od zamówienia ( szczegóły na stronie głównej bloga, w prawej kolumnie) Korzystając z oferty sklepu jestem zawsze bardzo zadowolona i szczerze polecam! 

Dla ułatwienia przygotowałam dla Was kilka linków, dzięki którym będziecie mogli szybciej znaleźć produkty, które wybrałam i króluję u Nas :)

mleko Enfamil 2 1200 g-->TU
soki Gerber (12 sztuk)-->TU
zestaw jedzeniowy Skip Hop Zoo Winter Miś Polar( super cena!)-->TU
butelka Lovi (2 butelki 250 ml w super cenie!)-->TU
smoczki uspokajające Lovi (2 sztuki w atrakcyjnej cenie!)-->TU

Ulubione dania Olka:
Gerber tradycyjny schabik ze śliwką w warzywach-->TU
Gerber spaghetti z kurczakiem-->TU
Gerber smakowite brokuły z królikiem i ryżem-->TU

Ulubione deserki Olka:
Gerber winogrona i jabłuszka z twarożkiem-->TU
Gerber banany z soczystymi jabłuszkami i płatkami pszennymi-->TU
Gerber jabłka i banany z kremowym twarożkiem-->TU






Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.