Jakby jutra miało nie być

wtorek, stycznia 05, 2016

 Od kilka dni wszędzie moim oczom ukazują się wpisy z postanowieniami noworocznymi, podsumowania roku, swoje osoby i miliardy różnych artykułów, które życzą szczęścia, pogody ducha i błogiej sielanki na nowy 2016 rok. 

Wertując portale społecznościowe natrafiam na zdjęcia mega wypasionych kalendarzy, notatników w których będzie zapisywane wszystko od A do Z.
Nie wspomnę o tym, że natrafiam najczęściej na postanowienia o zdrowym styl życia i uprawiania sportu. Sama sobie mocno kibicuję w tym temacie, więc trochę rozumiem skąd takie postanowienie na Nowy Rok.

 Należę do grupy osób zorganizowanych. Naprawdę lubię planować, dopieszczać, mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Lubię gdy panuję ład i porządek, a w mieszkaniu lśni i nie ma możliwości, abym zabiła się o stertę prania, która leży na podłodze. Nauczyłam się już kontrolować swoje życie i wiem dokładnie jak mam je planować oraz na czym najbardziej się skupić.
Nie raz żałowałam, że spisane postanowienia, plany poszły w siną dał, a ja zostałam z ręką w nocniku, bo po raz kolejny coś się nie udało. 2015 rok był naprawdę dobrym rokiem dla mnie, mojej rodziny. Zostałam po raz drugi mamą, mąż zmienił pracę na lepszą, ja stałam się bardziej pewna swojej osoby, umiejętności. Nie będę jednak ukrywać, że w moim kalendarzu zostało kila, a nawet kilkanaście spraw, które rozsypały się jak domek z kart. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie Nasze plany na nowe, lepsze życie i ten niesamowity niesmak, który pozostaje gdy coś nie wychodzi i poczucie, że może nie zrobiło się wszystkiego, aby osiągnąć wymarzony cel.

 Nowy Rok rozpoczynam bez kalendarza, bez notesu. Z czystą kartą w głębi serca. Tym razem nie potrzebuję zapisywania, tworzenia historii jak będę żyć i co przyniesie ten rok. Nie mam spisanej listy postanowień, po pierwsze nigdy jakoś wcześniej nie czułam radości z jej spisywania, a po drugie w tym roku nie chce planować i przekręcać kartek w kalendarzu na których będą zapisane cele na dane miesiące. 
Listę stworzyłam sobie w głowie. Prywatną listę, która dotyczy  mnie i moich najbliższych. W głowie zapisałam moje plany i marzenia, które chciałabym zrealizować. I chociaż dostałam  kalendarz od męża to mam w nim jedynie zapisane miesiące, w których będą płaciła rachunki za prąd :)
 Oprócz zdrowia dla siebie i całej mojej rodziny myślę głównie o szczęściu moich dzieci. Chciałabym, aby ten rok przyniósł Nam wiele radości z uśmiechu tej kochanej dwójki, która jest Naszym największym osiągnięciem w życiu i życiowym postanowieniem o idealne, bezpieczne życie, a także przekazaniu im wiedzy jak być dobrym człowiekiem.
 Mam gdzieś postanowienia, które z roku na rok stają się bardziej tradycją niż dążeniem do stu procentowej realizacji! Zresztą czym są postanowienia, które tworzą się tylko po to, żeby jak co roku je zapisać? Czym są zapiski w kalendarzu, które spisujemy z początkiem roku, a często już w połowie stycznia zostają przekreślone i kompletnie o nich nie pamiętamy?
Koncepcja na życie tworzy się w głowie i tam trzeba zapukać i znaleźć miejsce na wszystkie plany, marzenia i szczęśliwe życie. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystko zawsze jest idealne. Trzeba mieć siłę aby z każdego niepowodzenia wychodzić z podniesioną głową i z wiarą na lepszy dzień. Nauczyć się żyć w szczęściu i czerpać z życia wszystko co najpiękniejsze oraz mieć odwagę podnieść się po przegranej walce.

Na ten rok nie mam postanowień! Mam cel na lepsze życie. Ogromną wiarę w to, że przyjdzie dzień kiedy razem z mężem i dzieciakami wyjdziemy w piżamach na ogród popijając przy tym ciepłą kawę zaparzoną w Naszej wymarzonej kuchni. 
Czego najbardziej pragnę w tym roku? Pragnę żyć! Żyć bez schematu. Nie analizować, nie przejmować się co będzie jutro. Marzyć jeszcze mocniej. Nie snuć planów na kilka miesięcy do przodu. Cieszyć się z każdej rzeczy, błahej sytuacji. Żyć, być i cieszyć się z tego co mam. Do tego wszystkiego dorzucę jeszcze zdrowie, uśmiech i co najważniejsze, chce być lepszą matką dla swoich dzieci...
Kochać mocniej i jeszcze mocniej. Uśmiechać się do nich jeszcze bardziej, spełniać jeszcze lepiej rolę najlepszej przyjaciółki. Być szczęśliwą matką bez problemów z tyłu głowy i matką, która codziennie budzi się uśmiechnięta na widok swojej rodziny. Chce być każdego dnia budzić się z poczuciem, że jestem lepszą matką, lepszym człowiekiem.
 Tego sobie życzę na ten Nowy Rok. Bez spisywania, planowania. Wystarczy, że w głowie zapanuje spokój, miejsce na nowy rozdział w życiu. I co najważniejsze? Wiem, że w głowie zawsze jest o wiele więcej miejsca na własne plany niż na kartce papieru...
Dodaj napis


 Moi drodzy,
życzę Wam wszystkiego dobrego na Nowy Rok. 
Przede wszystkim spokoju i zgodnego życia ze samym sobą. Zdrowia, którego za żadne skarby nie można nigdzie kupić, które trzeba pielęgnować i o nie dbać. 

D.


Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.