Jak będą wyglądały 3 urodziny Poli? Czysty dramat!

wtorek, stycznia 19, 2016

 Za 3 dni Pola kończy 3 lata. Za żadne skarby nie mogę uwierzyć, że czas tak szybko płynie, a moja malutka niebieskooka córeczka, która jeszcze nie tak dawno przypominała małego pulpecika, który mógł spać całymi dniami, lada dzień obchodzi swoje 3 urodziny!

Gdyby nie to, że Olek ma 7 miesięcy i nadal jest słodziutkim bobasem nie pamiętałabym jak to jest mieć w domu takiego szkraba, który najbardziej potrzebuje obecności i miłości rodziców.

 Z racji tego, że Poli urodziny przypadają w piątek postanowiliśmy, że sama imprezka odbędzie się w niedzielę, w nieco innym klimacie niż wcześniejsze imprezy urodzinowe, a także imprezy rodzinne, do których przygotowywałam się i planowaliśmy już kilka tygodni wcześniej.
W tym dniu, przy zdmuchiwaniu 3 świeczek z tortu będą towarzyszyć Nam najbliżsi, których zaprosiliśmy tym razem telefonicznie, bez wysyłania zaproszeń, które wcześniej oczywiście trzeba byłoby kupić. Zaplanowaliśmy ten dzień ciut inaczej. 

 Pozwolę sobie przypomnieć urodziny Poli rok temu, na którą zaprosiliśmy dosłownie wszystkich. Od babcie i dziadków, ciocie, prababcie po znajomych. Stół uginał się od jedzenia, smakołyków a rodzai ciast było tyle co w cukierni. Do tego ponad 3,5 kilogramowy tort! Wszystko zapięte na ostatni guzik z kolorową dekoracją zdobiło dom moich rodziców, do którego zaprosiliśmy gości. U Nas w mieszkaniu nie było opcji, aby zaprosić taką gromadkę osób ze względu na brak miejsca. Pamiętam, że śmiałam się wtedy, że nie mam nawet tylu talerzy i sztućców:)
Urodziny wspominam bardzo dobrze, jednak zmęczenie, które towarzyszyło mi podczas imprezy ze względu na przygotowywanie tego wszystkiego kilka dni wcześniej sprawiało, że momentami miałam ochotę przeprosić i udać się do sypialni na małą drzemkę. W ramach prezentu urodzinowego udaliśmy się w trójkę na weekend do hotelu na Mazurach, gdzie największą frajdą dla Poli był basen i sala zabaw, na której spędzała większość czasu podczas pobytu.

 W tym roku postanowiliśmy odpuścić i nieco zluzować. Po pierwsze nie mam ostatnio czasu na nic, więc fundowanie sobie dodatkowej roboty w kuchni na przygotowywanie posiłków dla dużej gromadki osób, odpada. Po drugie razem z mężem nie czujemy potrzeby aby w tym roku wyprawiać imprezkę, która nie ukrywam wiązała się z dużymi koszami to jeszcze musieliśmy angażować moich rodziców do pomocy. Nie wspomnę o wymyślaniu dekoracji, wyszukiwaniu w sieci pomysłów na smaczne jedzenie i przekąski dla dzieci. Dołożę do tego jeszcze trochę stresu czy na pewno gościom się spodoba, czy Pola będzie zadowolona z efektu i jej nie zawiedziemy. Nie wybieramy się też nigdzie z tej okazji, dopiero w lutym wyjeżdżamy na kilka dni, oczywiście na Nasze kochane Mazury ;) 

 Na imprezkę urodzinową zaprosiliśmy jednie dziadków Poli i chrzestnych do Naszego małego mieszkania. Nie zastanawiam się nad menu, które zagości na stołach, ani nie wydaję gromady pieniędzy na papierową dekorację, która mogę zrobić sama za śmieszne pieniądze. Nie zamówiłam świeżych kwiatów w wazony, żeby przyozdabiały dom, tylko w sobotę pojadę do Biedronki i kupię pęczek róż bądź tulipanów.
Nie wymyślam motywu przewodniego imprezy i nie dekoruję mieszkania w kolorze przewodnim. W tym roku postawiliśmy na kompletny luz i rodziną atmosferę, która powinna być priorytetem takich imprez. 
Jetem pewna, że Pola będzie szczęśliwa, a my rodzice spokojni i zadowoleni, że mogliśmy sprawić swojemu dziecku radość i dać ogrom miłości dzięki uśmiechniętym buziakom gości, którzy ze smakiem będą delektować się przysłowiowym kotletem schabowym :)
Menu stworzyłam typowo Nasze. Potrawy, które najbardziej lubimy jeść i są łatwe w przygotowaniu. Kierowaliśmy się prostotą, a zarazem dobrym smakiem. Oprócz przysłowiowego kotleta schabowego, którego mam zamiar zrobić w ciut ulepszonej wersji, podam także łososia ze szpinakiem zapiekanego w cieście francuskim i zupę pomidorową! I tu pewnie Was zaskoczę, nie rosół, nie flaczki a pomidorowa. Jesteśmy totalnymi wariatami na punkcie zupy pomidorowej, dlatego też bez obaw podamy ją na niedzielny obiad swoim najbliższym. Tort zamówiliśmy na specjalne życzenie solenizantki, która w trakcie pobytu w cukierni zerknęła na tort, który czekał na odebranie. Wybrała sobie motyw Dory, chociaż ostatnio słyszałam jak przez telefon mojej mamie tłumaczyła, że będzie mieć tort z Barbie :) Na paterę dorzucę jeszcze domowe ciasto i pyszną owocową herbatę bądź pochwalę się expresem i zrobię pyszną kawę latte. Mieszkanie przystroimy kolorowymi balonami, które mąż przywiózł z pracy oraz powisimy kilka serpentyn, które zostały Nam po sylwestrze. Obowiązkowo szampan bezalkoholowy.

 Myślę, że taka forma urodzin wywoła na buzi Poli szczery uśmiech. Bo w końcu nie chodzi tu o samo ,,odpękanie" tego dnia, a dobrą zabawę i radość dziecka, dla którego najbardziej liczy się pamięć, drobny prezent i ogrom miłości! 
Prezent przygotowaliśmy już dużo wcześniej, mianowicie domek drewniany dla lalek z mebelkami i lalkę Barbie :) Teraz pozostaje mi jedynie wysprzątać mieszkanko, wyszukać z szafy kreacji dla Poli i czekać aż wybije godzina 12 i przywitać gości :)

D.










Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.