35/36 tydzień podsumowanie na wesoło

czwartek, maja 14, 2015

 Właśnie dziś moja aplikacja w telefonie, pt. ,,Moja ciąża" uświadomiła mnie, że dziś zaczynam 36 tydzień ciąży. 
Dobrze pamiętam, jak pisałam dla Was ten post i dzieliłam się najpiękniejszą wiadomością jaką może podzielić się każda kobieta spodziewająca się swojego dziecka, a dziś wybija już 36 tydzień. 
 Do porodu został już niecały miesiąc. Cesarskie cięcie umówione mam na 11 czerwca. 
Nie mogę w to uwierzyć, że zaledwie kilka dni dzieli mnie od tego pięknego momentu, gdy po raz pierwszy zobaczę, dotknę i poczuję zapach swojego drugiego maluszka, który właśnie w tym momencie żwawo buszuje w brzuszku :)

[grafika:TU]
 Teraz gdy został tylko miesiąc mogę stanowczo stwierdzić, że zwolniłam tępo. Staram się więcej odpoczywać i ładować akumulatory.
Przed wszystkim brakuje mi już sił na zrobienie, dopilnowanie wszystkiego. Odpoczywam wtedy gdy mam tylko wolną chwilę, gdy Pola ucina sobie popołudniową drzemkę bądź wychodzi na dwór w towarzystwie nowej cioci, o której niebawem napisze kilka słów więcej. 
Powoli kończę kompetowanie wyprawki dla siebie i brzuszkowego. Niemal każdego dnia przeglądam te wszystkie malutkie ciuszki, porządkuje rozmiarowo każde z ubranek, zastanawiam się co ewentuanie jeszcze Nam potrzeba. Zarówno przy całej wyprawce dla Poli jak i teraz dla synka, sprawia mi to wielką radość i jestem pewna, że będą za tym tęsknić :)
 Często pytacie mnie o imię brzuszkowego. Czy już wybrane? Na jakie się zdecydowaliśmy, itp.
Wybaczcie, ale imię małego poznacie dopiero w drugim tygodniu czerwca, a na razie brzuszkowy pozostaje brzuszkowym.
 Do szpitala ruszam dzień wcześniej. Pola na czas porodu spędzi kilka dni u moich rodziców. Już teraz wiem, że będę bardzo tęsknić i myśleć czy u nich wszystko dobrze. Myślami będą z malutką, której jeszcze nigdy nie zostawialiśmy dłużej niż na jedną noc. Wiem jedynie, że rodzicie zaopiekują się Polą najlepiej jak tylko będą potrafić i na ten czas, gdy Nas nie będzie otoczą ją opieką i miłością. 

Co u brzuszkowego?
 Maluszek jest bardzo aktywny i stanowczo muszę przyznać, że jest bardziej ruchliwy niż jego siostra. W tym okresie każdy jego kopniak, jest dość bolesny. Rozwija się prawidłowo, pięknie przybiera na wadze i reaguję na każdy głośniejszy dźwięk, w tym oczywiście donośny ton swojej starszej siostry. 
Za każdym razem na USG, w cudowny sposób pokazuje swoją buźkę i nie krępuję się absolutnie machać do Nas rączkami, jednak gdy ma już Nas dość  bez chwili zastanowienia odwraca się do monitora swoją małą pupą. 
Wieczorami oraz w nocy jest dość aktywny i w porównaniu do Poli nie działa na Niego żadna herbatka z melisą :)
waga: 2,6 kg
miara: około 50 cm
uwagi szczególne: na ostatnim USG stanowczo stwierdził, że ma mnie w nosie i pięknie odwrócił się do mnie pupą :)

Co u mnie?
 Mój brzuszek jest już tak ogromny, że założenie sobie samej skarpetek, zawiązanie butów graniczy z cudem. Ostatnio również zrezygnowałam z kąpieli pod prysznicem oraz mycia włosów bez pomocy męża. Na tą chwilę na tyłek mieszczą mi się tylko czarne legginsy, które uwielbiam miłością wielką, bo dzięki Nim mogę przynajmniej wyjść z domu. 
Spodnie, które mają specjalną gumę na brzuszek są albo z grubego materiału, w którym mi gorąco bądź krępują moje ruchy. 
Jakiś czas temu opanowałam zapinanie spodni poprzez okręcanie gumką recepturką guzika, a nawet dziurki od guzika, jednak do tego zawsze musiałam zakładać bardzo długą bluzkę bądź tunikę, tak aby nie było widać, że tak naprawdę spodnie są całe rozpięte. Teraz niestety już to nie skutkuje, z 3 głównych przyczyn: 
po pierwsze, nie mam już siły mocować się z tymi małymi gumkami
po drugie, brak mi już dłuższych tunik, bluzek
po trzecie, wszystkie gumki popękały i w szufladzie nie mam już ani jednej :)
 Wchodzenie na 4 piętro jest już dla mnie ogromnym wyzwaniem, więc staram się ograniczać to do minimum i wszystkimi zakupami obarczać męża, który na szczęście nie protestuje.
Aktualnie noszę rozmiar butów 39, a moje stopy są już na tyle opuchnięte popołudniu, że balerinki, które tydzień temu kupiłam wchodzą mi na stopy tylko rano. 
Moje dłonie od jakiegoś miesiąca niestety nie mają styczności z pierścionkiem zaręczynowym oraz obrączką, ze względu na palce, które przypominają pulchne serdelki. 
Znajomi, rodzina twierdzą, że na twarzy wyglądam nie najgorzej, jednak po takich komentarzach, zawsze utwierdzam się w przekonaniu, że albo nie zwracają na mnie większej uwagi bądź ja zdecydowanie omijam szerokim łukiem lustra.
 Na brzuchu widać dołki, górki i doliny które pięknie farbują na kolor fioletowy i momentami swędzą niemiłosiernie, jednak codziennie staram się nie zapominać o balsamie, oliwce na rozstępy w której jedyna nadzieja, żebym jeszcze kiedykolwiek ubrała strój dwuczęściowy. 
Sny miewam ostatnio przerażające, albo jestem wojownikiem, bądź przyjeżdżam do domu z trojaczkami, które jak się później okazuje nie są moje, tylko mojego męża :D
 Zgagi już dawno nie mam, może to i dobrze bo wtedy mój żołądek może pozwolić sobie na ciastko z kremem nawet po 22, które później odbija mi się piękną cyfrą 8 na wadze, na której punkcie nadal mam fioła. 
Śpię już tylko na lewym bokiem z wielką poduchą, która momentami w nocy atakuje mojego męża niczym maczuga jaskiniowca. 
Mój pęcherz to istny wariat wieczorami, z którym na pewno się nie zaprzyjaźnię, jednak musowo muszę spełniać jego nocne wędrówki do toalety, do której na szczęście mam tylko klika kroków.
waga: 80,2
rozmiar ubrań: legginsy XL ( reszta ubrań jeszcze jakoś się uciąga ;) )
cera: przesuszona, zmęczona
zachcianki: ciastko z ogromną ilością kremu, rzodkiewki w kilku pęczkach dziennie
samopoczucie: coraz bliżej rozwiązania :) 

Poza tym czekam z niecierpliwością na czerwiec i radośnie twierdzę, że te całe 9 miesięcy to piękny czas. Naprawdę piękny :))

D.

















Przeczytaj również

13 komentarze

  1. Nigdy nie przekroczyłam 36 tygodnia,a mam 3 dzieci z 2 ciąż😊 Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie wyglądasz olśniewająco!Rozumiem,że jesteś już zmęczona, pamiętam ostatnie tygodnie ciąży i to jak strasznie było mi ciężko. Trzymaj się kochana, już niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję bardzo <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu taki komplement od kobiety, to miód na serce <3
    Dzięki bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że z Polą prowadziłam pamiętnik, takie "ale" zapiski w notesie, jednak nie były one tak obszerne ;) zdjęć z brzuszkiem też mam z tamtego okresu zdecydowanie mniej.
    Z małym stanowczo nadrabiam :)


    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam, że pod koniec ciąży już tak ciężko ze wszystkim :) jak ja sobie poradzę z moim "ja sama", kiedy będę w ciąży? Oj ciężko to widzę :) a wyglądasz bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wyglądasz :) a ciąża to rzeczywiście najpiękniejszy okres w życiu każdej kobiety - dlatego ja planuję trójkę :) hihi.
    Z pęcherzem - całkowicie się zgadzam. Mi dwa ostatnie miesiące przypadły na lipiec i sierpień - upalne lato, dużo wody i praktycznie z łazienki nie wychodziłam.
    Wysypiaj się, torba już spakowana?

    OdpowiedzUsuń
  8. Kobiety są silniejsze od mężczyzn :) dasz radę!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli jeszcze miesiąc, trzymaj się. Wiem jak to jest pod koniec, trochę ciężko... ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubie to, ze piszesz bez owijania w bawelne, Twoja ciaza nie jest przekoloryzowana tylko taka jak faktycznie jest :) Fajnie się czyta i porownuje. Tak trzymaj! Zdrowia życze i jeszcze duzo sily i cierpliwosci :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytam tekst i sobie przypominam jak to było jak byłam przed terminem porodu:) Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj jak super się czyta o tym jak się czuje inna ciężarówka w 9 m-cu :) Ja termin porodu mam na 18 czerwca, ale nawet gin ostatnio powiedział, że tym razem poród będzie przed terminem. No i tak od 2 dni zaczęły mi się pojawiać bóle z krzyża i z brzucha, odchodzą mi czopy - ale tylko rankiem, no i mam już mleko powoli samo wyciekajace z cycusiów i stwardniały brzuch. Ale siedzę jeszcze w domku, bo moją dwójką musze sie jeszcze zajmować :) No ale jak coś się ruszy, to ja do szpitala, a dziećmi ma kto się zająć, więc będzie ok :) Teraz sie juz nie boję, oswajam się z myślą, że lada dzień urodzę :) Powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.