Jedna lampa wina nie zaszkodzi...

niedziela, marca 08, 2015

Niedziela 8 marca.
Dzień Kobiet.



Od trzech lat świętuję ten dzień inaczej. W tamtym roku ta data nie należała do przyjemnych i nie mam z tym dniem dobrych wspomnień...
Mój mąż nie musi specjalnie się wysilać, wymyślać w tym dniu nie wiadomo jakich atrakcji, prezentów za dobre kilkanaście stówek, itp.
Oczywiście miło jest gdy zaskakuje, gdy moje oczy ujrzą coś naprawdę fajnego, kosztownego.
Jednak przez cały rok, bez wyjątku czuję się tą jedyną, wyjątkową kobietą, która swój dzień kobiet obchodzi każdego dnia, pomijając oczywiście stany nerwowe, których jak każda kobieta doświadczam. Czy jest to 6 luty, 10 październik, poniedziałek czy czwartek czuję się tak samo dowartościowaną kobietą, która zna swoją wartość i wspaniale się z nią czuje.
Prezenty, niespodzianki, czułości w tym dniu to dla mnie duży dodatek do tego dnia, który obchodzimy co roku, my kobiety.

Dzień Kobiet, obchodzony jest na wiele sposobów.

Jedni świętują ten dzień w restauracjach przy dobrym jedzeniu, drudzy mają chwilę dla siebie przy dobrym filmie w kinie, kolejni spędzają ten dzień w domu obok gromadki dzieci, przy której są najszczęśliwsi. Są pary, gdzie mąż/partner nie pamięta, nie przechodzi mu nawet przez głowę, że istnieje taki dzień, bądź całkowicie ma to w nosie i nie czuje potrzeby, aby swojej drugiej połówce podarować chociaż delikatny, romantyczny pocałunek.
Znam również wiele kobiet, które nie lubią tego dnia! I nie dlatego, że nie lubią kwiatów, czekoladek czy pięknych, drogich perfum. Nie lubią tej sztuczności, narzucania, że tego dnia musi być pięknie, wyjątkowo.
Wcale nie musi! To my kobiety musimy czuć się w stu procentach kobieco. Musimy być tego świadome i czuć w każdej części swego ciała, że wszystko zależy od Nas. Wyznaczamy sobie cele, pragnienia. Marzymy tylko swoimi marzeniami i dążymy do ich spełnienia. W tym roku ten dzień spędzam w domu z lampką dobrego wina w dłoniach. Lampce wina, które całkowicie rozpieszcza ten dzień. Jedna, góra dwie lampki wina, które jest tak smaczne i uzależniające, że mogłabym je pić każdego dnia o każdej porze.Dwie lampki wina, które umilają mi ten dzień. Wino, którym można delektować się będąc w ciąży, karmiąc piersią. Delektować się gdy z przyczyn zdrowotnych nie możemy napić się czegoś mocniejszego, bądź tego dnia prowadzimy auto. Taką wspaniałą alternatywę w tym czasie gdy jestem w ciąży z brzuszkowym dają mi wina od bezalkoholowe.com .

Co to za wina?

Bezalkoholowe.com to sklep internetowy, w którym możemy dostać wyłącznie bezalkoholowe wina, szampany, piwa. To wspaniała alternatywa dla kobiet w ciąży, sportowców, kierowców.

Oferta

Tu mamy bardzo szeroki wybór. Możemy wybrać co tylko dusza zapragnie, co lubimy, wybrać produkt na nadchodzącą okazje. Wino, szampany oraz piwo.Nigdy nie przepadałam za piwem. Nie przekonywały mnie żadne malinowe, jabłkowe smaki. Od zawsze czułam w piwie gorycz, dlatego też jestem wielką miłośniczką wina. Proszę tu nie mylić z uzależnieniem. Gdy tylko dowiedziałam się, że istnieje takie rozwiązanie i w bezpieczny sposób mogę napić się lampki dobrego wina skusiłam się na kilka pozycji. Wybrałam kilka win oraz win musujących. Z Polą moja przygoda z karmieniem trwała jedynie 2 miesiące. Z brzuszkowym mam nadzieję i jestem pozytywnie nastawiona aby karmić jak najdłużej, dlatego też wiem, że moja przygoda z tym internetowym sklepem szybko się nie zakończy :)


Jakie ceny?

Jak to się mówi: ,,Za luksus trzeba płacić". Jednak ta zasada przy wyborze naprawdę dobrych trunków chyba nie obowiązuje. Cały asortyment, który jest dostępny w sklepie internetowym jest staranie dobierany u najlepszych producentów m.in z Francji, Hiszpanii.
Dzięki temu mamy pewność, że płacimy za najlepsze produkty na rynku.Ceny są zróżnicowane i już od dwudziestu złotych wybierzemy naprawdę dobre wino.

Dostawa?

Byłam bardzo zaskoczona, gdy na drugi dzień od wpłynięcia zamówienia, zapłaty, kurier dostarczył mi moją paczkę z towarem. Szybko i expressowo. Zamówienie zapakowane w specjalny, bezpieczny karton.
Takim o to sposobem, mogę sobie od czasu do czasu umilić wieczory, napić się wina podczas wizyty przyjaciół, wznieść toast w pierwszą rocznicę naszego ślubu, która lada dzień i być pewna, że nosząc pod serduszkiem maluszka wszystko jest w porządku. 
Oczywiście są osoby, które kategorycznie nie tolerują alkoholu. Ja osobiście tak jak wspominałam wyżej, nie lubię jedynie piwa. Dobrego wina napiję się wtedy kiedy mam na to ochotę :)
A dziś jest właśnie taki dzień, kiedy z czystą przyjemnością wznoszę tost za Nas KOBIETKI! :)

*** Więcej o winach bezalkoholowych możecie przeczytać na stronie portalu Droga do siebie-- > TU

Na zdrowie! :)




Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.