Najlepszy ojciec

środa, października 29, 2014

 Cały ten tekst, może brzmieć jak bajka, chociaż z drugiej strony, pewnie znajdzie się grupka osób, która po przeczytaniu pomyśli sobie, że przecież to nic nadzwyczajnego i być może będzie miał rację...?



[zdjęcie- TU]

 Któregoś pięknego dnia, spacerując po parku, myślałam nad macierzyństwem. Jak będą wyglądać moje dni z upragnionym dzieckiem, jak bardzo je w sobie rozkocham oraz czy wszystkiemu podołam. Uświadomiłam sobie, że gdy tylko ja będę szczęśliwa, moje dziecko również. Byłam przekonana, że będzie to najpiękniejsza rzecz jaką będę miała możliwość poczuć na własnej skórze. Dziecko dostarcza mi każdego dnia niewyobrażalnego szczęścia oraz napędza do działania. Gdy spacerowałam pośród spadających i zżółkniętych liści, rozmyślałam jak będą wyglądać nie tylko moje relację z dzieckiem. Moje myśli skupiły się na osobie drugiej. Jak, wówczas partner poradzi sobie z całą sytuacją, czy również mocno i bezgranicznie będzie kochał? Wzdychał na widok śpiącego malucha w kołysce, a może tak samo jak mi będą leciały łzy szczęścia, gdy po raz pierwszy będą mogła przytulić swoje dziecko, poczuć jego zapach i spojrzeć mu w oczy?
To nie były obawy. Dobrze wiedziałam, że M. sobie poradzi. Będzie ostoją spokoju i cudownym ojcem. Będzie roznosił w powietrzu szczęście i pomoc na, którą od pierwszych dni przyjścia na świat Poli, liczyłam.
Z biegiem czasu, analizując wszystko dochodzę do wniosku, że był to po prostu ułamek sekundy, który na chwilę mną zawładnął i nie myślałam racjonalnie.

 Gdy urodziła się Pola, nigdy wcześniej nie widziałam w oczach żadnego mężczyzny, takiej radości, poczucia spełnienia. Były łzy, które powodowały, że na sercu robiło się cieplej. Cały ten scenariusz, który widziałam na własne oczy, ten pierwszy kontakt z dzieckiem i ojcem, zostaje w pamięci na lata. Gdy otwierasz oczy i widzisz nad głową uśmiechniętego męża i swoje dziecko.
Nie ma nic piękniejszego niż obraz prawdziwej, spełnionej miłości. 
To takie moje poczucie spełnienia, które każdego dnia staram się pielęgnować i dziękuję za każdą minutę, dzięki której mam możliwość patrzeć na ich miłość. Miłość między ojcem a dzieckiem.
M. jest osobą bardzo opiekuńczą, ciepłą i rozsądną. Swoim entuzjazmem i pozytywnym nastawieniem, mógłby zarażać połowę społeczeństwa. Jego pomoc była mi niezmiernie potrzeba w pierwszych tygodniach po porodzie. To dzięki Niemu doszłam do siebie i przypomniałam sobie, że przecież spacerując po tym parku marzyłam o rodzinie, spełnionej rodzinie. Gdyby nie jego wsparcie i zaangażowanie nie wiem, czy dałabym radę kochać tak bardzo swoje dziecko, jak o tym marzyłam.
Tu nie mam mowy o przebranie pieluchy, wyjściu na spacer, przeczytaniu książki na dobranoc, rzecz polega na czymś innym, szeptanie do ucha prawie dwuletniej dziewczynce, jakim jest szczęściem i jak bardzo się ją kocha jest o wiele cenniejsze, niż kolejna brudna zmieniona pielucha czy przygotowanie porannej porcji mleka.
22 stycznia 2013 roku świat obdarzył Nas wielkim darem, jakim jest dziecko.
Od tego dnia, kreuje się najpiękniejsza i niepowtarzalna więź. 
Szacunek między osobą dorosłą a dzieckiem. 
Patrzę na tą ich bezgraniczną miłość i nie jestem w stanie wyrazić słowami jak bardzo ten widok mnie uszczęśliwia. 
Wiem dobrze, że jako ojciec czuję się spełniony. Wiem także, że nie tylko ja jestem taką szczęściarą, a moja córka nie jest jedyna, która ma takiego oddanego i mądrego tatę. 
Bardzo często rozmawia się o nocnym wstawaniu, kąpieli, spacerach, zabawie, jednak tak naprawdę, te wszystkie czynności są z góry założone. Są dopełnieniem całego rodzicielstwa. 
Pola skończyła 21 miesięcy, każdego dnia staramy się wychowywać ją na mądrą i kochającą świat, osobę. Staramy się, aby każdy jej dzień wyglądał inaczej, barwniej. Myślimy podobnie. 
Chociaż po cichu wierzyłam w taką piękną bajkę i miłość, to nigdy nie pomyślałabym, że miłość dorosłego i małego człowieka może być tak wielka.
Głaskanie jej włosów dużymi męskimi palcami, szeptanie do ucha, gilgotanie po brzuszku, aby szybciej zamknęła oczka, wpatrywanie się w jej malutkie, błękitne oczy, duma na widok jej nowych umiejętności to wszystko uświadamia mi, matce, że Pola otrzymała najlepszego ojca pod słońcem, a ja męża, od którego otrzymuję miłość, szacunek, zaufanie i bezpieczeństwo.
Na wczorajszym spacerze, nie myślałam. Dziękowałam. 



Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.