Na zawsze.

poniedziałek, czerwca 30, 2014

 Przyjaciel- piękne słowo, przepełnione bezgranicznym zaufaniem.
Przyjaciel, który istnieje jest największym skarbem! 


[grafika:--> TU]

 Znacie się od najmłodszych lat.
Gdy byliście dziećmi, ganialiście po drzewach, wasze kolana były poobijane, nosy zakatarzone.
Całe lato spędzaliście w namiocie.
Każdą minutę wspólnego czasu chłoneliście jak gąbkę. 
Byliście niczym rodzeństwo.
Nie kłóciliście się.
Pomagaliście sobie nawzajem, zawsze wspieraliście.
Swoim szczęściem dzieliliście się podwójnie. 
Płakaliście razem. 
Każdego dnia na Twoim telefonie, ukazywała się poranna wiadomość. 
Byliście nierozłączni.
Ty miałaś być matką, on kiedyś ojcem. 
...

 Jest noc.
Budzisz się z "ręką w nocniku".
Twój telefon od tygodnia nie istnieje. 
Jesteś nafaszerowana prochami, które doprowadzają Cię jedynie, do oddawania poprawnie moczu. Nic więcej!
Na widok jedzenia wymiotujesz. 
Twój umysł przestaje funkcjonować. 
Ocierając się o lustro masz ochotę zrobić sobie nim krzywdę!
Własna osoba, doprowadza Cię do szaleństwa, która kończy się histerią.
Tęsknisz tak, że nie masz siły już na łzy.
Świat odebrał Ci połowę życia. 
Niesprawiedliwie.

 Każdego dnia, budzisz się z myślą, że to sen.
Przeokropny sen, z którym nie dajesz sobie rady.
Łudzisz, się, że to nie dzieję się naprawdę.
Obiecujesz sobie, że nigdy więcej nie poczujesz na swoim ciele tego chłodu i rozpaczy.
Przyrzekasz, że dopóki żyjesz nie odwiedzisz go w tym miejscu.
Nie zapalisz tego pierdzielonego znicza!
Nie położysz tych śmierdzących, białych chryzantem. 
Nigdy się z tym nie pogodzisz! 
Zdajesz sobie sprawę, że końca życia będziesz wspominać ten dzień.
Do końca życia nie wybaczysz mu, że Cię zostawił. Samą.

 Gdy słyszę piosenkę w radiu- rozwalam myślami całą stację radiową.
Gdy widzę ten sam gest- odwracam twarz.
Gdy wielkimi krokami zbliża się listopad- mam ochotę rozwalić cały kalendarz!
Gdy przeraźliwie biją dzwony- serce zatrzymuję się na chwile.
Gdy w szpitalu widzę kolejkę do gabinetu- jestem przekonana.-Psychiatra!
Gdy słyszę o wypadku drogowym- widzę trupa!
Gdy jestem na tej drodze, przy tym drzewie- pragnę krzyczeć! 
Krzyczeć tak, żeby mnie usłyszał!
Żeby TEN z góry zwrócił mi kogoś, kto był dla mnie całym światem.

 Są gorsze dni.
Gdy przeklinasz w myślach.
Denerwujesz się. 
Irytuję Cię jego zachowanie, mina, gestykulacja.
Pijesz sama kawę, bo PRZYJACIEL się dziś spóźnił.

Wiesz, jak JA w tym momencie Ci tego zazdroszczę?!
Twój telefon jest aktywny.

 Ty masz czyste sumienie!
Moje! Nie potrafi zapalić znicza, położyć kwiatów.
Cmentarz dla mnie nie istnieje!
Moja dusza nie słucha rozumu.

Wiesz dlaczego?!
Bo jego tam nie ma. 
Nigdy nie było.
On żyje...
W moim serce. 
Na ZAWSZE.

Pomimo, tego że "nienawidzę" go za to, że tego dnia wsiadł do tego samochodu...


D.



Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.