Ułamki sekund

niedziela, marca 09, 2014

 Ułamki sekund, chwila.
Budzisz się następnego dnia i masz się do kogo uśmiechać.
Przecierasz oczy i wypowiadasz dwa słowa, które nigdy dotąd nie miały tak wielkiego znaczenia, dwa słowa: Dzień dobry!

 8 marca
Dzień kobiet. Nasz dzień, w którym mamy czas dla siebie. 
Kwiatki, czekoladki, kosmetyczka, wszystko czego dusza zapragnie, a Nasz portfel to udźwignie. 
Piękny, słoneczny dzień, na termometrze około 10 stopni.
Dzień zaplanowany.
Punkt 18.00 spotkanie w sympatycznej restauracji.
Rezerwacja, małe menu z przepysznym deserem na czela.
Kolorowe drinki, cichutka muzyka w tle.
Świece, fioletowe bieżniki na stołach.
Duże grono kobiet, rozbawionych, uśmiechniętych.

 Atmosfera przyjazna, dawno się tak nie uśmiałam, nie nagadałam, kolorowy niebieski drink przepyszny.
Około godziny 22.30 , wykonałam krótki telefon do M. 
- " Kochanie, zbieraj się i przyjeżdżaj. "
nie czekałyśmy długo, telefon
-" Kochanie jestem już."
Zebrałyśmy się szybko, rzuciłyśmy hasło: 
"Dziękujemy! Dobranoc, miłej zabawy."
Zapaliłyśmy szybkiego papierosa i udałyśmy się do samochodu gdzie czekał na Nas M.

 Godzina 23.00 
Skrzyżowanie.
Światła wyłączone. 
Stop. 
Praw, lewa. 
Samochód w oddali, daleko. Naprawdę daleko.
Spokojnie jedziemy z podporządkowanej w lewo.
Środek drogi. 
Nagle na głównej drodze ujawnia się samochód, z prędkością niczym kometa.
- " Boże Marekkkkk walnie w Na...! "
.................................

Jesteśmy cali.
Wgnieciony bok samochodu, dokładnie miejsce lampy, zderzaka.
Opcierka.
Huk. 
Pełno części blachy porozrzucanej na ulicy.
Masa ludzi, podbiegających z pytaniem: "Wszystko dobrze?"
Pełno świadków.
Wiecie co jest najgorsze w tym wszystkim, że to my byliśmy na podporządkowanej, to my jechaliśmy z czujnością, to my nie przypuszczaliśmy, że samochód z odległością dobre parenaście metrów w ciągu 2 sekund uderzy w Nas z siłą około 120 km na godzinę.

To nic, że osoba prowadząca samochód nacisnęła pedał gazu w miejscu zabudowanym, to nic, że dana osoba nie hamowała bo najprawdopodobniej używała telefonu komórkowego podczas jazdy, to nic z tego, że 2 samochody są ostro rozbite.
Najważniejsze!
Że wszyscy jesteśmy cali
Siniaki znikną, pójdą w niepamięć jak ten fatalny 8 marca.
Najważniejsze, że przyjechaliśmy do domu, pobiegłam na górę, zatrzymałam się przy łóżeczku Poli i płakałam tak głośno, że nie słyszałam swoich myśli...
W ciągu tych 2 sekund tak bardzo się bałam.
Bałam się tak bardzo, że na dzień dzisiejszy boję się jechać do sklepu.
Bałam się, że moje dziecko zostanie same.

Wiecie jakie to uczucie?
Błagam! Nawet nie myślcie.


M. pojechał, zostałam z Poleczką u rodziców, na wsi.
Dzisiejsze słońce, poprawiło mi humor.
Poprawiło mi samopoczucie, które wierzcie nie jest optymistyczne.








Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.