Położna. 3550 cudów narodzin- recenzja

wtorek, lutego 18, 2014

  Swoimi przeżyciami z porodu dzieliłam się z Wam TU [klik klik]
Z przyczyn medycznych wykonano cesarkę. 
Jednak także doświadczyłam bólu, niepokoju, który towarzyszy każdej kobiecie która spodziewa się swojego dziecka.
Bałam się.

  Ostatnimi czasami w sieci, księgarniach króluję książka, bestseller napisany przez Jeannette Kalyta, położną z 25 letnim stażem, pt.: "Położna. 3550 cudów narodzin"



Od momentu pojawienie się książki w sprzedaży, kilka mam postanowiło podzielić się przeżyciami swojego porodu. Swoim strachem a zarazem szczęściem. Opisały jak były traktowane w szpitalach, czego oczekiwały. Jak bardzo czekały na moment gdy na świat przyjdzie dziecko. Jak kocha i jak dziękuję Bogu, że są już razem.

Postanowiłam poświęcić swój czas, zasiąść w wygodnym fotelu z kubkiem ciepłej herbaty w ręku i przeczytać. 

Oddać się książce, o której się mówi, pisze, której trzeba poświęcić swój czas.

Bałam się swojego porodu, nie uczęszczałam do szkoły rodzenia, każdy ból kojarzył mi się z rozwiązaniem. 

Zwyczajna dolegliwość jaką jest zgaga, powodowała u mnie panikę, która przeradzała się w natychmiastowe telefonowanie do swojego lekarza prowadzącego.
Jak to się mówi... byłam kompletnie zielona.

Po przeczytaniu książki, zrozumiałam wiele. Narodziły się pytania a nawet obawa, nuta zazdrości.

Zadawałam pytania: Jakim prawem my kobiety się boimy? 
Dlaczego strach często przysłania nam radość narodzin dziecka?
Dlaczego wybierając się do szpitala, myślimy jak będziemy traktowane? 

Jeannette Kalyta to położna z wieloletnim doświadczeniem pracująca w szpitalu, prowadzi zajęcia w szkole rodzenia.

Matka dwóch synów.
Kobieta, która traktuję swój zawód jak misję. 
Misję, której każdego dnia się całkowicie oddaje.
Pomaga, niesie pomoc w momencie gdy najbardziej go potrzebujesz.
To dzięki Niej wiele kobiet, rodzin ma możliwość trzymać w swoich ramionach dziecko.


Dzieło czytało się przyjemnie, szybko.
Każdy rozdział czytasz inaczej, z większym zrozumieniem.
Wychodzą Ci dreszcze, zapłaczesz po cichu za moment roześmiejesz się w głoś.
Zabije Ci mocniej serce, gdy doczytujesz że dziecko... zmarło.
Nie możesz sobie uświadomić jak możliwe jest odbieranie telefonów mało ważnych, męża, którego żona leży i krzyczy z bólu.
Zastanawiasz się jak głośno, rodzącą musi krzyczeć, aby sąsiedzi złożyli niespodziewaną na pozór wizytę.
Jesteś pełna podziwu dla kobiety, która nawet przez chwilę nie pomyślała o strachu.

W książce opisane są cuda narodzin. 
Porody, które najbardziej utkwiły Jeannette w sercu. 
Książka skłania Nas kobiety, abyśmy przezwyciężyły strach.
Abyśmy zdawały sobie sprawę, że są na świecie osoby, które nie traktują kobiety na porodówkach jak "kawał mięsa", rzecz. 
Uświadamia Nas, że nawet w tych czasach istnieją dobre dusze, osoby które wybierając swój zawód, wykonują ją z dużym sercem, powołaniem.
Każdy poród, przyjście na świat dziecka jest najpiękniejszą nagrodą Naszego życia.
Książka budzi ogromne wspomnienia, strach, szczęście.
Zamykasz oczy, czujesz na własnej skórze ten strach, niepokój.
Otwierasz oczy, widzisz swoje dziecko, czujesz jego zapach, słyszysz bicie malutkiego serduszka.
Jesteś matką!

Przeczytałam książkę. Szybko.
Mam lekkie poczucie, zazdrości.
Zazdrości?
Nie było mi dane, abym mogła krzyczeć w głos.
Nie mogłam zobaczyć łez mojego M. przy przecinaniu pępowiny.
Nie mogłam spojrzeć w oczy swojego dziecka, dłużej niż sekundę. 
Przez długi czas, każdy będzie powtarzał, że przeżyłam :"skąplikowaną operację".
Nie miałam możliwości aby zastanawiać się czy to już są skurcze parte. 
Nie czułam szycia, tego mrowienia.

Mam pewien żal, nad którym nie zastanawiałam się nigdy wcześniej, do momentu przeczytania książki.
Cesarka to nadal operacja.
To nie cud?
Po cesarskim cięciu nie można stwierdzić, że jest się 100-tu procentową matką polką?
Cuda dzieją się tylko przy tradycyjnych porodach?!
Tu został lekki niedosyt...

Jednak z czystym sercem polecam, każdemu aby znalazł czas na przeczytanie tej książki.
Dzieło Jeannette Kalyta powinno znaleźć miejsce na półce lektur obowiązkowych dla każdego z Nas.
Kobiet, Mężczyzny.
Każda kobieta pracująca w zawodzie położnej wręcz MUSI ja przeczytać.
Zdać sobie sprawę, że nie tylko odbiera wynagrodzenie za swoją pracę, musi dawać przykład, pomagać, kochać i szanować drugiego człowieka.

UWAGA!!

MamaLoliPoli oraz Wydawnictwo Znak  przygotowało coś "extra" :)

Dokonując zakupu na stronie Wydawnictwo Znak za minimum 100 złotych, otrzymacie RABAT w wysokości  40 złotych!

Aby skorzystać z promocji, należy:
1. Wpisać kod: loli40 o  --> TU
2. Gdy kwota zamówienie wyniesie 100 złotych automatycznie zostanie odjęte 40 złotych.
3. Rabat nie łączy się z innymi kodami rabatowymi.
4. Rabat ważny do 17 marca 2014!
[ w razie problemów, proszę śmiało pisać! :)






Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.