B jak Bibliote(czka), B jak Babaryba

środa, lutego 12, 2014

  Nasza domowa "mini" biblioteczka powolutku się zapełnia.
Przybywają nowe ciekawe tytuły, piękna kolorystyka, która ciszy oko oraz masa uśmiechu małej Poli oraz jej mamy :)
Od jakiegoś czasu, Pola coraz więcej skupia swoją uwagę na książkach.
Przegląda, pokazuje paluszkiem a nawet udaje że czyta [ po swojemu! ]

 Z wielką przyjemnością chcielibyśmy pokazać Wam nasze książkowe nowości, które zadomowiły się w naszym domu, polubiły Naszą biblioteczkę, a Pola pokochała je od pierwszej kartki :)
Wszystkie książki przyleciały do Nas z Wydawnictwa Babaryba



Ile ja się naszukałam, aby książki spełniły Nasze oczekiwania, by każda z książek była prosta w odbiorze a zarazem przyciągała uwagę małej Poli.
Wydawnictwo Babaryba w swojej ofercie posiada wiele tytułów dla maluchów z których my osobiście jesteśmy bardzo zadowolone i z czystym sercem polecamy każdemu kto szuka ciekawych książeczek dla swojej pociechy.

Naszym numerem jeden, oraz pierwszą pozycją na półce zajmują bestsellery Herve Tullet'a.
"Naciśnij mnie", oraz "Turlututu A kuku, to ja!".
Piękne wydane, kolorowe, z przeróżnymi kształtami, "inne" niż wszystkie.
"Inne"?
Za moich czasów, gdy to mi czytano książki w wolnej chwili bądź na dobranoc dostępne były baśnie, w których oprócz księżniczek i złych wróżek nie występowały inne postacie.
Książki Herve Tulllet'a cieszą oko!
Wprowadzają w świat wyobraźni, przenoszą w "inny" świat.
Uczą i bawią.
Musicie sami koniecznie się o tym przekonać! :)

Kolejną nowością jest książka autora Stephana Lomp, pt.: "Auta".
Odkąd żyję na tym świecie nigdy wcześniej nie widziałam, nie wpadała mi rękę tak barwna książka.
Duża, kartonowa oprawa.
Największym zaskoczeniem [pozytywnym!]  dla Nas było to, że książka nie posiada tekstu.
Pełno obrazków ilustrujących od samochodzika po zwierzęta, dzięki czemu dziecko może nauczyć się nowych słów, stworzyć swoją, niepowtarzalną historię.

Znacie, autora książek Zbigniewa Langer?
To dzięki, Niemu mamy możliwość przeczytania książeczki, pt.: "Gałgankowy Skarb".
Książka powstała lata temu, autor napisał ją dla swojej córeczki która nie potrafiła jeszcze czytać, interpretować.
Stwierdził, że taki rymowany-wiersz będzie odpowiednią formą przekazu.
Książka rodzinna, ciepła historia w, której opisane są losy pewnej lalki.

Książki anglojęzyczne.
Bajka wigilijna, Petr'a Horacek, pt.: "Gąska Zuzia i pierwsza gwiazda" i chodź wiem, że Święta dawno poszły w niepamięć, nie żałuję wcale, że w Poleczkowej bibliotece znalazł się ten egzemplarz.
Napisane w dwój językach, opowiadających o losach Gąski, która ruszyła jak sama nazwa mówi w poszukiwaniu gwiazdki na choinkę.
Krótki przyjemny tekst z pięknie zilustrowaną grafiką.
W tej bajce można się zakochać! I my to zrobiłyśmy :)

Ostatnie pozycję książek pisane w dwóch językach, które na stałe "zadomowiły" się u Nas są książeczki, pt.: "Kurczę Blade" oraz "Smok ze smoczej jamy" - Wandy Chotomskiej.
Pierwszy tytuł: Sztywna oprawa, krótki zabawny tekst, uwagę przyciąga fakt, że każda kartka jest innego, barwnego koloru.
Losy przezabawnego kurczęcia z niezwykłymi ilustracjami.
Wspaniała książka z poczuciem humoru! :)
Drugi tytuł: Historia Smoka Wawelskiego i Szewczyka Dratewki.
Pani Wanda Chotomska opisała losy żarłocznego smoka w dość nietypowy, kultowy sposób.
Świetnym dodatkiem do książki jest kolorowanka, która pozwala pokolorować Smoka Wawelskiego.



































U Was biblioteczka zapełniona? :)



Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.