Zwykły śmieć kontra matka

wtorek, stycznia 14, 2014

I na matkę przyszedł czas, 
I matka stała się ofiarą,
I matka co parę godzin zbiega jak szatan do kuchni i szuka zbawienia w szafkach,
I matka szuka w gazetkach promocyjnych przecenionej makulatury, 
I matka nareszcie się doigrała,
I matka może w końcu zainwestuję, przeznaczy pieniądz [cenny!] na te "coś" co przy tej porze roku nosić na czubku głowy się powinno,
I matka spokoju szuka jak nigdy,
I matka ma więcej czasu na czytanie książek
I ta matka! kicha, prycha, smarcze, skiełczy!

A dobrze jej! 
Dobrze! Bo jeśli pojęcie " czapka, szalik, rękawiczki" są jej obce, za trudne do pojęcia w okresie zimowym to ta matka jest leciutko inna. 

Ba! 
Ta matka spacer sobie zafundowała, takie zapoznanie krajobrazu. 
Ta matka wychodząc na dwór, gdzie termometr pokazywał zaledwie 1 stopień na zewnątrz, wiatrzycho, że głowę mogła stracić, wybiegła jak głupia na krótki rękawek niczym nastolatka za 100-setnym z listy nastolatkiem!

A po co? A za czym? A może za kim?

Tak się matce spieszyło, żeby zobaczyć czy na wsi regularnie zabierają... 


[Obraz: źródło TU]



Co? ODPADY!
Zwykłe śmieci! 
Takie śmieci, które zalegają nam w koszach! 
Śmieci o których się niedawno tak dużo mówiło, tyle burzliwych dyskusji powstało, pytania: za/ przeciw segregacji? raz w tygodniu/ raz w miesiącu?
Śmieć jak śmieć, kontenery jak kontenery, wieś no jak wieś, sobota niczym środa, śmieciarka jak auto na 4 kołach, ale matka?!
Matka już nastolatką nie jest! Wiekowo rzecz jasna! :)
I taką głupotę może strzelić? 
Wyście wyjściem, masa sytuacji spontanicznych, sytuacji gdy napalone wyskakujemy w zimę, chłodnę, deszczowe dni niczym Ewa z Raju, ale żeby przekonać się i udowodnić sobie, że wójt dobry człowiek i ludziom śmieci regularnie wybiera?!

Masz babo placek!
I teraz matka stęka, bo z nosa leci, kicha że co chwilę klawiaturę trzeba wycierać, piszczy, nawet na głos biednej padło!
I żal mi tej szafki, która nieustanie na rozkaz musi się otwierać!
I żal mi matki głupoty!
I żal mi Poleczkowego buziaka, którego nie można wycałować!
I że może matce kwarantannę zrobią w pralni?! 
I że matka przez śmieciarkę, kontenery musi te świństwa pić, połykać.
I że matka nie była w stanie poczuć zapachu niedzielnego schabowego.
Bo najzwyczajniej na świecie matka chciała się przekonać jak to jest wyjść z domu, zerknąć jak wielki pomarańczowy wóz piszczy, wejść do środka i głośno krzyknąć: "A jednak! " , usiąść na kanapie, i po paru dniach żalić się i uświadamiać sobie, że mądrość to cenna i momentami nietypowa cecha [chyba] jest! :)

Ale co tam!
Mateczka się kuruję, z czosnkiem pakt podpisała, umówili się na małe branie.
Poleczkowy roczek w głowie, na papierze organizuję, wystrój skromny planuję, smak tortu wybiera, od Hubusiowej Mamy :* przepis na ciacha dostała.
Prezenty na Dzień Babci i Dziadka tworzy.
Jest pozytywnie zakręcona, zadowolona, po mimo tego, że nie najlepiej się miewa, do swojej drugiej połówki ma ponad 1.000 kilometrów, tęskni, nocami zdarzy jej się jak dziecko popłakać, od paru dni nie tańczy zumby, wygibasów, które mają na celu przyczynić się do ludzkiego założenia na siebie sukni ślubnej.


Także syropy, tabletki, uspokajacze, rolki papieru- nadchodzę w większą siłą! 
Teraz możecie się mnie bać!
Jesteście moje, od rana do wieczora.
Gdy tylko spojrzę w WASZĄ stronę wyskakiwać z opakować! 
Wełniana czapka, szal już na etapie dziargania!
Matka twarda jest i się nie podda! 
Nie pozwolę aby Nasza Pani doktór, powitała mnie z uśmiechem!
O nie... :D


[ Obraz: źródło:TU]



** matka chora, czy zdrowa humor jej nie opuszcza! **

Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.