Ksiądz czy człowiek?

niedziela, stycznia 12, 2014

  Na swoim profilu FB pisałam już o sytuacji, która miała dziś miejsce, o sytuacji która trzyma w napięciu mnie do tej chwili, na którą sobie sama odpowiadam...

Bo dziś jest dzień, ten dzień kiedy ruszyła 22 edycja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Pomocy z której skorzystali dzieci, rodzice, młodzież, osoby w podeszłym wieku.
Osoby, które do dnia dzisiejszego są wdzięczni za sprzęt w szpitalach, za inicjatywę, za czas ludzi, za papierowe czerwone serca, które swoją mocą i blaskiem powodują radość, tam głęboko!

Na samym początku zastanówmy się nad określeniem, pojęciem, zawodem? 
" KSIĄDZ
osoba duchowna, osoba, która powinna dzielić, dawać przykład, kochać bliźniego, być człowiekiem dla drugiego, pokazywać miłość każdego dnia, pomagać i wierzyć w dobroć, której coraz mnie na tym świecie, na świecie gdzie z każdym dniem, każdą godziną dzieje się coś złego. Wstajesz rano i nie wiesz jak potoczy się dzień.

  Pogoda okropna, zimno, wiatr potężny, deszcz ze śniegiem, nawet psa z budy za żadne skarby nie da się wygonić.
Dzieciaki, wolontariusze, z wielką chęcią, zaangażowaniem wstają z samego rana, aby pomóc.
Aby pomóc tym dzieciaczkom, które niczym nie różnią się od maluchów z 40 tygodnia! 
Chcą pomagać, chcą stać z puszką, rozdawać czerwone serca, i czuć się potrzebne!
Zwyczajnie potrzebne!

SYTUACJA: 

Stoją dzieciak na dworze, przed bramą kościoła, miejscem dla każdego, o każdej porze, miejscem otwartym.
Zimno im, nogi marzną, ręce czerwone bo tego wszystkiego nie założyli rękawic, aby wygodniej było rozdawać serducha, bądź w popłochu, pośpiechu nie zdążyli. 
Cieszą się z każdej złotówki, z każdego uśmiechu, z każdego wydzierania czerwonych podziękować... 
Czekają...  w duchu proszą aby nie było tak zimno, aby w puszcze było jak najwięcej pieniędzy, dla samego faktu! dla dzieci! aby pomóc!

I nagle...
Wyłania się ktoś podobny do "księdza", osoba duchowna, obdarowana pojęciem osoby noszącej pokój, ciepłej, zaufanej, której co jakiś czas wypłakujemy się na kolanach po cichu!
Do której powinno się mieć zaufanie i czuć potrzebę rozmowy, ciepłej rozmowy.

Pada pytanie...
- Macie pozwolenie od Biskupa?!
dzieciaki, którym nosy marzną, i oczy mają zaszklone z zimna, cichutkim, przejętym głosem odpowiadają... 
- No nie...
Bez zastanowienie, bez odruchu ludzkiego, stanowczym głosem, z którego wylewa się jad, odpowiada...
- TO WON MI STĄD!!!

"Ksiądz"
Człowiek?
Jak pomagać? 
Gdy ktoś objęty pojęciem " pasterza" , "pomocnikiem" obrzuca Cię takim zdaniem? 
Pomagają wszyscy: celebryci, rodziny wielodzietne, dzieci, młodzież, Pani w aptece, Pan kierowca... 
Nawet mój pies dumnie chociaż przez chwilę miała naklejony serce w ramach podziękowania!

Ale jak mogą pomóc? 
Przecież w tym czasie jest "obchód", [ czyt. kolęda ] , który zbrzydł! Zbrzydł ludziom! 
Msza, na której się w ogóle nie skupia, nie przykłada, bo w głowie myśli co będzie gdy sąsiad xxx do puszki włoży 100 złotych a na tacę da tylko MARNE 2 złote?!
Modlitwa, rozmowa, dobroć to pojęcia które poszły w niepamięć.
Modlitwa, podstawa! 
Ale przecież od wejścia do czyjegoś mieszkania, trzeba szybko rzucić okiem czy na stole leży koperta!
Koperta w której mieści się pieniądz. 
Na co?
Na ofiarę? Na setny remont kościoła, w którym od lat nic się nie zmienia, oprócz żywych kwiatów?! Na nowe wypasione auto?!
Po co ta szopka? 
Po co mówić i nakłaniać do zjednoczenia? 
Do szanowania się?
Kochaj bliźniego?!
Kochaj! I dawaj przykład! 

Na świecie służy wielu duchownych, 1% z powołania, 99% zadów! 
Zawód, który odpycha Nas całkowicie od wiary, w brak poczucia bezpieczeństwa, w nie wiarę w całą tezę kościoła, mocy! 

Zazdroszczę tym, którzy mają możliwość porozmawiania, zwierzenia się człowiekowi, który całkowicie się oddaje Bogu. 
Zazdroszczę tego, że ma możliwość modlić się w kościele! 
Zazdroszczę tego, że spowiadając się z grzechów, wie że spowiada się osobie, która jest czysta, wierzy i potrafi dać przykład!
**********
Nie zazdroszczę tego chamstwa, zła i obłudy! 
Nie zazdroszczę tego sumienia, które jest brudne, zakłamane!
Nie zazdroszczę tych samochodów, luksusu i drugiego życia! 
Nie zazdroszczę tego, że pojęcia " KSIĄDZ" jest tak dalekie i nieosiągalne!
Nie zazdroszczę braku akceptacji!


  Zakończenie? 
Niech każdy sobie przynajmniej w głowie dokończy... 

Z tego miejsca powinnam pozdrowić proboszcza, który nie zasługuję nawet na zwykłe "Dzień dobry" na ulicy, w sklepie, na poczcie. 
I zrobię to! 
Pozdrowię. Bo nigdy wcześniej nie czułam takich emocji, takiego braku szacunku, takiego wyrafinowania i zwyczajnego braku ludzkości! 
Także, drogi proboszczu, parafia Lubowidz, woj. mazowieckie! 
Niech TEN na górze, zada Ci pytanie...
" CO TY ROBISZ? DLA KOGO TO ROBISZ? KIM WŁAŚCIWIE JESTEŚ?"
jeśli nie znajdziesz odpowiedzi, przeczytaj mój tekst po raz drugi, trzeci!






Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.