Next, następne proszę!

niedziela, stycznia 05, 2014

  
Następne proszę! 
Tak chyba dla niektórych, powinna wyglądać moja odpowiedź, na pytanie:

 " następne kiedy? "
GRAFIKA MOJA! :D mama-kubusia wiem, że będzie Ci się podobać! :D



Ale co do cholery następne?!
Kwiatek na parapecie?
Nową szafę mam sobie na raty wziąć?
Nowe kozaki mam sobie kupić, bo już drugi sezon w nich śmigam? Chociaż dla mnie to jak nówki, pomijając małe przebarwienia.
Jakie następne? Co to następne? Że niby coś po czymś?!
Sorry ale ja nie rozumiem! Nie rozumiem pojęcia "następne"!

  Rozumiem! dziecko, rodzina. 
Każdy podchodzi to tego tematu indywidualnie, zagłębie się w niego bardzo osobiście, z dystansem, jedni rodzice podejmują w ciągu paru miesięcy decyzję o "następnym" dziecku, o pełnej rodzinie, drudzy za to czekają na swoje xxx urodziny, żeby sobie taką może  niespodziankę strzelić. 
Ale pytanie brzmi...
Po co zadawać tak głupie pytania, pytania na które w danej chwili nie masz odpowiedzi, czujesz się skrępowana, niezadowolona...?!
Po jasny grom masz odpowiadać komuś kiedy planujesz powiększenie rodziny?!
Może jeszcze zaparzyć kawę, dobrą kawę, usiąść wygodnie na skórzanej rzecz jasna kanapie, i zdać relację z upojnej nocy z partnerem? ojcem TEGO kolejnego dziecka?!
Pochwalić się kiedy ma się dni płodne i te niepłodne?!
Fuck!

Na dzień dzisiejszy, nie mam w głowie, planach, sercu! drugiego dziecka.
Zwyczajnie o nim nie myślę i zwyczajnie na tą chwilę, na ten czas nie chcę myśleć.
Szanuję, nie krytykuję rodzin które dzieci wychowują się razem, mają starsze, młodsze o rok, pół roku, 2 tygodnie rodzeństwo! 
Pięknie to wygląda, wiem, że jest to mega wyzwanie dla każdego rodzica, wielkie poświęcenie, serce jest większe, jest ogrom uśmiechu.

Osobiście i tylko osobiście nie mogę słyszeć, jak ktoś, kto widzi mi raz dziennie w sklepie, gdy kupuję standardowo rano chleb, mleko i czasami od święta wielkiego pączka z marmoladą, zadaje mi pytanie, które powala, robię się czerwona na buzi niczym wielki przeogromny burak i zastanawiam się czy się śmiać czy pokazać jak małe dziecko język i wyjść?! 
Może to taka mentalność, może taka Nasza grzeczność?
A może to jak pytanie, " Jaką mamy dziś pogodę? "

Każda z Nas dobrze wie, że nie ma co się wypierać, przysięgać, rzucać jadem, czasami obiecywać stwierdzając "STOP!" , " POCZEKAM" .
Przypadki i życie ludzkie jest jak maszyna, która płata Nam figle, niczym kołowrotek. 
W życiu bywa różnie, wręcz nieprzewidywalnie. 
Jednak tak durne, i bezpośrednie pytania mnie jako matkę denerwują, złoszczę się!
Święta, spotkanie z babcia, ciotką klotką kończy się tym samym pytaniem! Jeszcze czasami nie zdąże się zezłościć, zbulwersować i rzucić niegrzeczny wzrok na pytającego, a już w tle słyszę jak czwarta ciotka, ciotka piątek ciotki odpowiada twierdzącą: " Uuuu, pewnie za rok to już Felek będzie! "
....!!!

Będzie? Może i będzie. Jeśli tak jest pisane, jeśli tak ma być.
Ale czy ktoś pomyślała, że takie pytania są nie na miejscu? że zwyczajnie ktoś sobie czegoś takiego nie życzy? 
Czy nie można poczekać? czy nie można być jedynakiem? czy to taki grzech, aby siostra była starsza od brata/ siostry o trzy, cztery, dziesięć lat?
Czy ktoś pomyślał, że są sytuację zdrowotne? 
Sytuację, w których czasami los chciał inaczej?
Że zwyczajnie jest Nas nie stać aby dać temu dziecku nie tylko miłość, szczęście ale także uśmiech z nowej zabawki?!
Że chcemy odpocząć, nauczyć malucha jak ma załatwiać się na nocniku?

Pytań jest masa, odpowiedź zawsze ta sama: " GADASZ GŁUPOTY


D.

Przeczytaj również

0 komentarze

Facebook

Prawa autorskie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.